BOSKI USTAWOWO PDO250 Divine Rudra Halny M19 Jaroslaw Kaczynski FO180 Abp Kupny ingres i plotka von Stefan Kosiewski Studia Slavica et Khazarica ZECh CANTO DCL

Napsal sowa (») 29. 8. v kategorii PDO, přečteno: 474×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlinemuszelki/ryngraf-my-sowa.jpg

audiohttps://gloria.tv/audio/e7Nkdzsj9ZqT1nbVFdeCHpafm  Aug 30 Do Prokuratora Stodolnego M19 do wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy należy zabezpieczyć wszystkie twarde dyski i wszystkie smartfony z nakazem przeszukania nie tylko mieszkania ofiary FO didaskalia do HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski SSetKh https://sowa-magazyn.blogspot.com/2019/08/  audiohttps://gloria.tv/audio/1komnA8Agdhz326z7qXnFyaas  20151222 Magazyn Europejski SOWA  https://www.dailymotion.com/video/xrlf3h May 20 Abp Kupny, ingres i plotka 20130519 Stefan Kosiewski w Dniu Zeslania Ducha sw. ZR Zarys Estetyki Chazarów 184 Fascynacja Obłędem  https://t.co/Jf2fOsqs34 SKOK Wołomin https://t.co/COEbDS87hy 8 sierpnia miała być decyzja Kaczyńskiego w sprawie spotkania Glapińskiego z tym drugim od wierzycieli https://t.co/7gr1Wmmi5M pic.twitter.com/G1AHkIJlWU — sowa (@sowa) August 28, 2019

https://www.mixcloud.com/stefan-kosiewski/do-prokuratora-stodolnego-m19-fo-didaskalia-do-herody-herodenspiel-von-stefan-kosiewski-pdo250-fo184/

M19-screenshot-2019-08-29-sowa-auf-twitter-janekkrasowski-presidentwalesa-onetwiadomosci-https-t-co-jf2fosqs34-skok-woomin-h

PDF: Do Prokuratora Stodolnego M19 FO Didaskalia do HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski SSetKh 20190830 ME... by Stefan Kosiewski on Scribd

https://sowa-magazyn.blogspot.com/2019/08/do-prokuratora-stodolnego-m19-do.html 

Screenshot-2019-08-29-sowa-auf-twitter-https-t-co-4vk1eqe5cr-morawiecki-odwiedzi-szko-im-szefa-sekcji-finansowej-ub-201https://vk.com/video467751157_456239167

Abp Kupny, ingres i plotka 20130519 Stefan Kosiewski w Dniu Zesłania Ducha św ZR ZECh FO184

Lech-klekot-m19

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica, z Frankfurtu nad Menem mówi Stefan Kosiewski Drogi Ojcze Duchowny, w Dziejach Apostolskich mamy taką scenę (4, 1-22), w której Apostołowie Piotr i Jan stają przed Sanhedrynem, który był godzien orzekać o tym, co dobre, a co szkodliwe było dla religii starszych braci w wierze Jana Pawła II, który wspólnoty krwi swojej ze żydowską religią światową nie zaparł się przed rabinem Rzymu a miał odwagę narazić się przy tym Katolikom Tradycji Rzymskiej, przedsoborowej, publicznym przyznaniem się swoim do powinowactwa ze żydami, za których modliliśmy się do Soboru Watykańskiego II po łacinie, co zostało nawiasem mówiąc niesłusznie zniesione pod naciskiem żydostwa, jak wiele innych rzeczy w Kościele. I innych rzeczy, obżydliwych Bogu robionych jest pod naciskami z zewnątrz, masonerii, mafii, tajnych służb wielu różnych państw świata, z prawa i z lewa, a nie tylko Służby Bezpieczeństwa z Polski Jaruzelskiego i nie tylko wojskowych tajnych służb z Argentyny generała Videli, którego diabeł zabrał wreszcie w sobotę (świętą dla żydów) do piekła a pozwolił mu Dobry Bóg dożyć w hańbie późnego wieku jak Jaruzelskiemu pozwala jeszcze dożyć różnych znaków na ziemi i niebie w cierpieniach łagodzonych opiatami i opłatkiem, bo w szpitalu wojskowym, gdzie ten Kwaśniewski odwiedził z gadułą Wałęsą Jaruzelskiego, widać było na ścianie nad łóżkiem tego (robiącego akurat za pacjenta) złoczyńcy, który jako wojskowy żydokomunista ma na sumieniu przecież nie tylko rozkaz strzelania do niewinnych ludzi, mordowania Polaków na Wybrzeżu w grudniu 1970 i w Katowicach 1981 r. ale także bandycką zmowę w Magdalence, o której jeden z ludzi Kościoła św. , który dał się namówić do uczestnictwa w niej, podpisania cyrografu, miał ponoć później jako biskup rzymskokatolicki żałować za ten grzech, szczerze i bić się w piersi wypowiadając się do dziennikarza prasy ogólnopolskiej źle o łotrach takich jak Lech Kaczyński, który nie był przecież taki głupi, jak inni zmowcy, którzy zmówili się po prostacku z bandą panującą w moim Kraju nie spotkanie przecież na neutralny teren, np. do Kościoła Rzymskokatolickiego, żeby porozmawiać uczciwie o przyszłości Ojczyzny, lecz poszedł jeden z drugim na wódkę z Michnikiem i z Kiszczakiem do willi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL-u, a więc polazł do wilczego dołu i do gniazda sępa nie jako Szewczyk Skuba, ażeby zabić smoka pod katedrą rzymskokatolicką na Wawelu, lecz żeby oszukańczo dla Narodu Polskiego skumać się ze złoczyńcą, dla swoich prywatnych korzyści finansowych, dla stanowisk i zaszczytów; jak długo więc - pytamy: będzie zaśmiecał prochami swoimi kryptę na Wawelu ten kryptosyjonista, który razem z bratem Jarosławem ośmielił się podważyć dogmat o nieomylności papieża w sprawach kościelnych i brawami unieważnił decyzję Głowy Kościoła Naszego?

https://dai.ly/xrlf3h

Wyklaskał Biskupa Warszawy brawami swoich krótkich rąk, zwieszonych między kolanami pod krzyżowym sklepieniem katedry św. Jana. Jak on śmiał? Pokazała te rączki całemu światu kamera z perspektywy ptasiej, spod sufitu, z góry, a dał się słyszeć w kościele warszawskim szum "jak uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się też im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy z nich zostali napełnieni Duchem Swiętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić" (ibid 2, 1-6). Vater Unser, Padre, w jakim języku dane było bronić prace doktorskie po egzaminie z filozofii marksistowskiej obu braciom Kaczyńskim? Oni przecież obaj nie mówili poprawnie po polsku: w hymnie narodowym Jarosław śpiewał "z ziemi polskiej do Polski" a Lech mówił do Benedykta XVI we Warszawie na przywitanie "wasza Swiętobliwość, zamiast Swiątobliwość". Nie mówmy jednak o drobiazgach, rzeczach nieistotnych, szczegółach niepotrzebnych nikomu, jak np. znajomość języków obcych, która dla żydów była niezrozumiała u Galilejczyków, dlatego też zdumieli się żydzi słysząc Apostołów mówiących w tym dniu różnymi językami: "Jakżesz więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymi ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże. Zdumieli się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: Co to ma znaczyć? - mówili jeden do drugiego. Upili się młodym winem - drwili inni" (tamże, do 13). Katolików słuchających przytoczone słowa z Pisma św. także zadziwiać musi nie tyle paradoks wynikający ze zestawienia przez żydowskiego autora Dziejów Apostolskich przeciwstawnych wydawałoby się pojęć: "pobożni Zydzi ze wszystkich narodów pod słońcem" oraz fragmentu, w którym mowa o tym, że każdy z tych pobożnych żydów "słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku", gdyż językiem ojczystym żydów ze wszystkich krajów świata nie był jidisz w czasach przed zburzeniem świątynii przez Rzymian i wygnaniem żydów na wieczną tułaczkę po świecie. Dziwić musi nas to, że w 33 roku po Narodzeniu Chrystusa, bo w tym głównie roku ma miejsce akcja, rozgrywa się świat przedstawiony Nowego Testamentu, żydzi mieszkali już - jak zaświadcza Pismo w Dziejach Apostolskich - we wszystkich państwach na świecie. Dla zysku z lichwy i dla korzyści płynących dla żydów z handlu. A nie z konieczności, wypędzeni z Palestyny przez Trajana po zbudrzeniu świątyni pół wieku po Jezusie, po Zmartwychwstaniu Jezusa, czy półtora wieku później, drugi raz wypędzeni z tego samego miejsca, po dramatycznie opisanym literacko przez jednego z ocalałych z zagłady Massady żyda, który zdradził swoich, przeszedł na służbę okupanta dostając za to willę w Rzymie i ziemskie posiadłości.

Chart_2

Należy wobec tego postawić publicznie pytanie: czy mowa w Dziejach Apostolskich o tym, że żydy obsiadły cały świat jeszcze przez dwukrotnym wypędzeniem ich przez Rzym z Jeruzalem, uznana będzie może jeszcze za kłamstwo oświęcimskie? Bo gdyby tak miało się stać, to lepiej, Bracia i Siostry, siedzieć cicho w obawie przed żydami i nie dochodzić Prawdy, komu życie miłe. Jan Olszewski, taksówkarz ze Solidarności Taksówkarzy w Katowicach żył w mieszkaniu przy tej samej ulicy, co ja mieszkam w Niemczech od 31 lat na emigracji politycznej a łączyło mnie z Janem śp., który już nie żyje, bo wyskoczył z balkonu szóstego piętra ponoć bez udziału osób trzecich, pisał listy niepokorne w sprawach nie prywatnych, lecz w sprawach Polski i świata tego, w tym także listy do jp2, Karola Wojtyły, w których zwracał się podobnie jak Lech Kaczyński do papieża w sposób przeuroczy, zabawny. Otóż ten Jan, który już nie żyje, bo ponoć sam z balkonu wyskoczył, a mówiła mi o tym Cichocka, która mieszkała w tej samej klatce schodowej na parterze i słyszała tylko tamtego dnia szum jakiś wicher i napełniło się jej mieszkanie głosami ludzi mówiących w różnych językach, Ausländerów mieszkających we Frankfurcie na terenach poniemieckich, którzy widzieli tak samo jak ona ciało na chodniku, nogi w spodniach i w białych skarpetkach stopy, którymi wstrząsały jeszcze konwulsje, czy tylko już odruchy, które Faraday stwierdził chyba w XIX w. na żabach, a zjadają we Francji z upodobaniem odcięte żabom łapki. Jan pisał krytyczne listy i zwracał się w nich do papieża "papciu", ponieważ uważał, że mamy do czynienia z papieżem podstawionym przez masonerię. Tak samo, jak jego zdaniem już Paweł VI miał sobowtóra tak samo jak Stalin miał wielu sobowtórów, to rzecz nie nowa. Zarzucał Wojtyle działanie na szkodę Kościoła i różne takie inne, nie wchodźmy już w szczegóły, gdyż nie sposób mówić o pochodzeniu etnicznym Karola Wojtyły, czy Lecha Kaczyńskiego bez przeprowadzenia badania DNA, zaś wydobywanie z grobów zwłok żydów jest kategorycznie zabronione przez prawo, na co zresztą powołał się niesłusznie wspomniany Lech Kaczyński jako Prokurator Generalny błędnie kwalifikując policzenie kości złożonych w stodole w Jedwabne jako "wydobywanie", gdyż archeolodzy nie chcieli bynajmniej wydobywać zwłok żydokomunistów wrzuconych do dołu w ciasnej stodole razem z pomnikiem Lenina, czy Stalina, a chcieli tylko policzyć liczbę ofiar strzałów, które padły z niemieckiej broni po ucieczce sowietów i pozostawieniu przez nich kolaborantów na miejscu ze sumieniem wypełnionym zbrodnią na Narodzie Polskim. Ekshumacji Jana Pawła II, ani Lecha Kaczyńskiego, ani Jana Olszewskiego nie postulujemy zatem bo i Jan mógł być Bóg wie kim, gdyż w paszporcie a wcześniej jeszcze w dowodzie osobistym miał napisane w rubryce miejsce urodzenia: Berlin i rok 1945, albowiem Jan nie znał swojego ojca ani matki, gdyż był jednym z dzieci odzyskanych po wojnie z niemieckich domów dziecka i mógł być ukradzionym na Zamojszczyźnie polskim dzieckiem, blondynem o niebieskich oczach. Wyjaśniam, że Jan, którego poznałem dopiero w Niemczech, w Kolpinghausie we Frankfurcie, gdzie zamieszkiwał przed tym, zanim usłyszał ode mnie, że oto mam przydzielone tam i tam mieszkanie z Wohnungsamtu, więc pobiegł w trzy migi, może jeszcze tego samego dnia do tegoż urzędu i potem dowiedziałem się, że przyznali jemu właśnie to mieszkanie, które ja miałem dostać, bo do mnie tak jakby coś w środku przemawiało: nie zgadzaj się na tę propozycję, nie bierz tego mieszkania, bo co ci z tego, że piękny widok z balkonu na Bergstrasse, Odenwald, 60 do 80 km. przed tobą, kiedy winda może się przecież psuć na okrągło i co wtedy? Czy będziesz wchodził na starość po schodach z kartoflami tak wysoko? A Jan obił sobie pokój korkiem, tapetą korkową, żeby mieć spokój i dla tego samego robił potem w drzwiach balkonowych dziury i zakładał wentylatory z filtrami, gdyż sąsiad turecki z dołu, czy Murzyn, miał upodobanie w robieniu grilla na balkonie, a to w Niemczech wolno, smażył mięso każdego dnia, taki był w tamtych czasach w Niemczech dobrobyt, bo nie było jeszcze diabelskiego euro. I dla tego samego świętego spokoju Jan przyjmował kolegów z Katowic, którzy go odwiedzali nie wiadomo, po co i co to byli za koledzy, którzy przywozili mu to i tamto; któregoś dnia przywieźli żyrandol kuty, mosiężny z lampkami w kształcie świec, które zaczynały rozpalać się powoli słabym światłem czerwonym a potem świeciły mrugając jak prawdziwe świece na świeczniku, którym żyd nie przytnie knotów.

  Zdumiały mnie te języki ognia z góry, które rozdzieliły się nad Janem stojącym nade mną siedzącym przy stole u niego w domu popijając zieloną herbatę ze szklanki, a nie upijał się Jan alkoholem, nie widziałem go nigdy pijanego, chociaż miewał w domu koniak i wypiłem u niego lampkę raz, czy drugi przynosząc czasem butelkę ze sobą w tych pierwszych dniach naszego siedzenia na azylu w Niemczech, kiedy nie miałem jeszcze przyznanego azylu i nie ślubowałem jeszcze trzeźwości, chociaż nie musieliśmy wszyscy składać w Niemczech wniosków o azyl, gdyż uznano nas ze Solidarności już w Polsce za uciekinierów i otrzymaliśmy promesę wizy, tzn. przyrzeczenie przejęcia nas przez rząd niemiecki na teren RFN z terenu PRL-u objętego bezprawnym stanem wojennym przez - jak to orzekł niedawno sąd w Polsce - zbrojną grupę wojskowych Jaruzelskiego, taką samą jak w Argentynie była w tym czasie bezprawnie grupa Videli, otrzymująca wsparcie finansowe z Banku Watykańskiego od bpa Marcinkusa i powieszonego za to przez mafię pod mostem w Londynie Celi. Przesyłam niniejsze pismo do wiadomości Prefektury do spraw Gospodarczych Stolicy Swiętej, aby Sprawa była w kompetentnych rękach; przepraszając za wtrącenie o tym przechodzę dalej do faktów, jak podejrzewam, zamordowania Jana w okolicznościach dla mnie tak samo dla mnie zagadkowych i tajemniczych jak śmierć wicepremiera Leppera. Jarosław Kaczyński po trupie swojego brata pchał się nafaszerowany prochami na fotel prezydenta RP i nic mu z tego nie wyszło i nie nauczyła niczego sromotna klęska w szóstych już, przegranych wyborach, kiedy normalny polityk w każdym innym kraju, dałby sobie spokój z publicznym kompromitowaniem, podnoszeniem jednej ręki w parlamencie i trzymaniem się zarazem urzędowego stołka drugą ręką, ale Kaczyński jest jak te żydy z Dziejów Apostolskich: on ma swój język ojczysty polski i przekonanie, że wygra w czerwcu wybory.

Policji

Na kongresie swojej partii w Katowicach i nadal będzie kasował z budżetu państwa pieniądze na działalność kierowanej przez siebie partii po to, żeby sobie samemu przekazywać z kieszeni do kieszeni po 160 tys. złotych, jak to zrobił ostatnio, za każdą napisaną przez kolejnego asystenta posła książkę, którą podpisze jako swoją. Tymczasem są nie tylko w Platformie Obywatelskiej ale i w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym Piechocińskiego, które zostało przekształcone demokratycznie w PSL, specjaliści od plagiatów, literaturoznawcy i jak oni teraz przysiądą fałdów nad syntaksą tych książek, na których Kaczyński zarabia z partyjnych funduszy i wyjaśnią doktorowi marksistowsko-leninowskiemu z zakresu prawa pracy w bezprawnym PRL-u, co to są związki wyrazowe, co mówi analiza dokonana przez ekspertów o związkach zdań, składni różnych pism i wystąpień publicznych Jarosława Kaczyńskiego, to może być z nim jeszcze i to samo, co z wicekanclerzem Niemiec stało się niedawno, który też się zaklinał na wszystkie świętości, że sam pisał, nie ściągał z nikogo, nie odpisywał, bo jak to już wczoraj, w sobotę, Wigilię Zesłania Ducha św., kiedy papież Franciszek do młodzieży przemawiał w hotelu o szkodliwości plotkowania, do czego przejdę jeszcze w dalszej kolejności, ja odpisując wczoraj na komentarz niewiasty na fejsbuku:

 

M19-lewicki-czas-w-prozie-screenshot-2019-08-29-ex-libris-37-zdj

Teresa Sikora Ksiazka musi miec tez temat wartosc zawarta .... 18 minut(y) temu odpowiedziałem: Stefan Kosiewski@Teresa Sikora - proza strumienia nieświadomości politycznej nie musi mieć tematu, powstaje na zasadzie: kopiuj, wklej i nie ma oczywiście nic wspólnego z Joycem, poza tym, że od niego wziąłem pomysł na ten termin, a może od Lewickiego, który kręcił się po mojej uczelni a później się dowiedziałem, że napisał książkę: Czas w prozie strumienia świadomości.

Przeczytałem ową książkę w czasach studiów a nawet kupiłem ją sobie i mam w Niemczech, a mówi ta książka także o czasie w prozie Faulknera, którego Adam Sandauer, syn Artura Sandauera z pewnością nie czytał, bo nie jest krytykiem literackim, a gdyby czytał, to nie pisałby do mnie na tym samym fejsbuku, że fraza mojej prozy literackiej jest rozwlekła. Doktorze, lecz siebie sam z nieuctwa, doktorze prawa czy medycyny, filozofii religii z Krakowa, który przegrałeś z Tuskiem, a nie umiesz odejść z polityki, jak odszedł raz na zawsze Rokita, diabeł z nim i żona z głębi Związku Sowieckiego, z Czelabińskiej intieligiencji, była posłanka niewyparzona, już nie wspominam, z jakiej partii, bo to przecież wszystko jedno, na jedno diabelskie kopyto z Magdalenki, które tam Kiszczak nosił w kieszeni w spodniach a drugie w wewnętrznej kieszeni marynarki, dla pewności, malutkie, pistolecik, jaki Jarosław nosi na Tuska.

Matko Boska, czy ta banda żydoska da kiedyś Polakom z własnej woli spokój? Nie odpowiadaj, bo nie oczekuję cudu i to jest tylko taka retoryka, pusta mowa ozdobna. Przechodząc do faktów: w sobotę świat obleciała wiadomość, że w Argentynie zmarł wreszcie w piątek dyktator Jorge Videla, skazany w 2010 r. na dożywotnie więzienie za zbrodnie przeciwko ludzkości i w 2012 r. za wdrożenie systemu kradzieży dzieci matek więzionych z przyczyn politycznych, a zaraz potem, w tym samym dniu papież Franciszek przemówił prostym językiem do młodych, żeby nie plotkować niepotrzebnie, bo to może być szkodliwe dla Kościoła. Przytoczmy te słowa Ojca św. za Radiem Watykańskim, jako charakterystyczne dla niewybrednego języka Bergoglio i prostej, ktoś powie może: niedbałej konstrukcji składniowej języka używanego przez nowego papieża, w odróżnieniu od języka Benedykta. Franciszek wszak nie zmieni na starość sposobu wysławiania się, nic nie wycyzeluje, a więc będzie prawdziwym cudem, kiedy zapowiadane już encykliki ukażą się w pięknym języku literackim, przytoczmy zatem fragment sobotniego przemówienia Ojca św. po tej wycieczce w czasie (patrz książka Lewickiego): Bergoglio, będący prymasem Argentyny w czasach szatańskiej władzy Videli mówił wczoraj od siebie, ze serca głęboko to, go gnębiło: „Jakże bardzo w Kościele się obgaduje! – mówił Papież. – Jak bardzo plotkujemy my chrześcijanie! Jest to takie wzajemne zdzieranie z siebie skóry, dokuczanie sobie. To tak, jakby się chciało kogoś pomniejszyć: zamiast samemu rosnąć, sprawiam, że drugi się kurczy, a ja czuję się wielki. Tak nie może być! A przecież obgadywanie wydaje się takie fajne. Nie wiem dlaczego, ale tak jest. Niczym miodowe cukierki: zjesz jednego, potem następnego i następnego, aż po ból brzucha. A dlaczego? Bo taka jest plotka: na początku słodka, a potem cię niszczy, niszczy ci duszę! Obgadywanie jest niszczące dla Kościoła, bo ma coś z ducha Kaina: zabić brata choćby językiem, zabić brata!”.

Wm-sk-szczawnica

"Tak właśnie powstaje dezinformacja oparta na półprawdzie i półprzemilczeniu; potem zniesławienie, kiedy ujawnia się negatywną prawdę niszczącą daną osobę; a na koniec oszczerstwo. To wszystko, jak stwierdził Franciszek, to grzech". Swięte słowa Ojca świętego, ale czy trzeba zaraz od potępienia zwykłej plotki w maglu żydowskim, czy w maglu u Tadka Piwowarczyka na Tuwima w Czeladzi przechodzić zaraz do zbrodni Kaina, czy nie zbyt szybki to pasaż, w którym bratobójcza zbrodnia zrównana została przez mówcę nieostrożnie z plotką? Bo weźmy dla przykładu takie plotki o zamachu w Smoleńsku, rozsiewane przez Kaczyńskiego i Maciarewicza, członka trockistowskiego KOR-u, który ma gadane, podobno o ukrytym nazwisku żydowskim Izaak Singer (Singer to śpiewak, jak Paweł Spiewak - w odróżnieniu od kantora w bożnicy, z czego urobił sobie nazwisko Tadeusz Kantor, który podawał się za człowieka teatru). Antyrosyjska plotka o rzekomym zamachu "ruskich", jak Jarosław Kaczyński mówi na sprawujących władzę w Rosji KGB-owców Putina, w nawiązaniu do prusactwa Angeli Merkel, którego Michalkiewicz nie lubi i polactwa, jak jeszcze inny przygłup żydowski nazwał żydokomunistów w Polsce pisząc książkę pod opatrzonym tym neogolizmem tytułem i zarabiając bezczelnie na tej haniebnej potwarzy, co samo w sobie nie jest jeszcze zbrodnią.

Natomiast plotka świadomie rozpuszczana z góry, jak promienie ognia na Apostołów, objawiana ludziom z mocą Prawdy objawionej może służyć np. ukrywaniu się przed odpowiedzialnością prawną sprawcy ludobójstwa w Argentynie, lub katastrofy powietrznej 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. I wtedy jest ta prawda - nikczemna jak zbrodnia Kaina, bo są przecież wdowy i sieroty po 96 obywatelach Polski, którym należą się obok słów Prawdy, nazwania złoczyńcy po imieniu, nie ukaranego wciąż sprawcy ich tragedii rodzinnych, nie pieniądze dane na zatkanie im ust przez premiera Tuska srebrnikami wypłaconymi bez podstawy prawnej, bo Jarosław Kaczyński ustalając listę osób, które miały robić w Katyniu za statystów do filmu promocyjnego dla Lecha w ponownej kampanii prezydenckiej, nie pomyślał, żeby ubezpieczyć przyszłe ofiary na wszelki wypadek. Dlatego może być jeszcze i tak, że jakaś firma audytowa orzeknie, żeby te pieniądze do kasy państwa oddał albo Donald Tusk, albo rodziny po osobach nieubezpieczonych, którym prawdę mówiąc, prawnie nic się od państwa nie należało za śmierć najbliższych, albowiem nie ma różnicy pomiędzy prywatnym wylotem z Warszawy do Katynia z Lechem Kaczyńskim, a prywatną wycieczką statkiem do Młocin. Tusk wypłacił po każdym zabitym człowieku pod Smoleńskiem mniej więcej to samo, co Kaczyński zarobił ostatnio na jednej tylko książce. A co on może zarobić na wydaniu swojej pracy doktorskiej? Jaka może być poczytność? Jak on się może jeszcze ubogacić ze skarbu państwa za swoje Dzieła Wybrane, czy zebrane do kupy?

Nie wiadomo zatem, kogo papież Franciszek miał wczoraj na myśli? Czy szło mu tylko o to, żeby nie kojarzyć papieża z dyktatorem wojskowym, mordercą takim jak Hitler? Bo światowe żydowstwo od lat ma przecież już jednemu papieżowi za złe, że kiedy papież zasiadał w Rzymie, a Hitler był w Berlinie u władzy i dokonywał zagłady w niemieckich, hitlerowskich obozach koncentracyjnych na terenie Generalnej Guberni... A przecież tamten papież nie miał Hitlera pod bokiem, w Buenos Aires. I nie siedział teraz skromnie i cichutko w pokoju hotelowym, lecz zasiadał w Pałacu Prymasowskim i mógł kardynał Bergoglio przejść się na drugą stronę ulicy, jak w Polsce prymas ma z Miodowej na Krakowskie Przedmieście do Komorowskiego. Mógł prymas Argentyny osobiście zanieść przynajmniej jakąś jedną notę protestacyjną, Non possumus, której mógłby dzisiaj spokojnie używać na dowód swojego zaangażowania w ratowanie 30 tys. ludzi, zrzuconych na rozkaz gen. Videli do oceanu ze samolotów przeciwników politycznych. Czy zrobił to Jezuita, żeby papież miał dzisiaj zwrotne potwierdzenie odbioru z poczty? Czy może tak samo bezmyślnie jak Jarosław Kaczyński nie przejmował się Biedaczyna drobiazgami? Nie dbał na świeczniku o szczegóły oddając się niedbalstwu wynikającemu z estetyki Chazarów, ku której zbliżamy się także w niniejszym, 184 już fragmencie traktatu filozoficznego o nazwie: Fascynacja obłędem, który jest również, chociażby jak w poprzednim fragmencie FO183, także częścią integralną narodowej sztuki scenicznej Słowian jakoż i drugich, chrześcijańskich narodów Europy: HERODY/ Herodenspiel von Stefan Kosiewski.

M19-schopenhauer-aforyzmy

Przypomnijmy tu o tym, że Schopenhauer mówiąc o ludziach, "których Prometeusz uformował z lepszej gliny" (s. 184, Aforyzmy o mądrości życia. Warszawa 2000 ISBN 8307027578) oraz o trywialnych i wulgarnych ludziach, którym "...wobec tego, że nie mogą się wznieść do poziomu tamtych, nie pozostaje nic innego, jak ściągnąć ich do własnego poziomu, co też staje się dla nich celem..." (ibidem), nie miał - naszym zdaniem - o tyle Schopenhauer racji, że samo tylko uformowanie człowieka z takiej, czy z innej gliny, matki obcej, lub Polki, niczego jeszcze nie załatwia, albowiem obok nabytych przez urodzenie cech pozytywnych, czy negatywnych jak chciał Lombroso, skłonności do słuchania muzyki, którą posiadał np. Janko Muzykant, liczy się oprócz tego i oprócz pracy nauczyciela, czy mełameda jeszcze praca samego nad sobą nauczanego człowieka, ta zaś jest pracą ustawiczną, zadaniem na całe życie dane nam od Pana Boga, Stwórcy stworzenia, nie jest zaś efektem działania, przestępstwa kradzieży dokonanej przez mitologicznego złodzieja greckiego, któremu Hermes poszczęścił, nasz żywot. HERODY natomiast przenosząc przestrzeń sceniczną do internetu oraz symultanicznie wchodząc w przeróżnego charakteru związki z filozofią, religią, kulturą, polityką, itd. wchodzą przecież w bardziej szeroki oraz interaktywny kontakt z publicznością, niż wchodził wspomniany Kantor, czy też Peter Handke w 1966 r. ze swoją Publicznością zwymyślaną, którego za ten jeden eksces w teatrze niemieckojęzycznym żydy mają do dzisiaj nie tylko we Wiedniu za Prometeusza.

Nie filozofując a wychodząc z Teatrum wracamy do Kaina biblijnego. Zbrodniarza, który zabił własnego brata a potem, jak gdyby nic się nie stało przed Bogiem udawał głupiego. A także wracając do Jana zabitego, jak sądzę przez tych, o których za dużo wiedział, lub którym przeszkadzał chociażby tym, o czym pisał w swych listach do Watykanu. Ja osobiście, Stefan Kosiewski, chcę jeszcze trochę niespokojnie pożyć; pisałem już kiedyś i mówiłem w mojej Gawędzie Polskiej w odcinkach, że nie życzę sobie ściągania mnie na dół z balkonu przez prostych ludzi, sprowadzania do parteru przez tych, którzy nachodzą mnie bez uprzedzenia i bez potrzeby wydzwaniają, telefonują do mnie jedynie po to, ażebym dał się sprowadzić do ich wulgarnego sposobu mówienia i bycia i ciskał zarazem ze słuchawką wyzwiska nagrywane Bóg wie, przez kogo, przez jakie tajne służby. Nie telefonuj, bracie w Chrystusie Panu do mnie, pomiłuj, oszczędź sobie, bo moja samotność opłacona została wyrzeczeniami licznymi, dokuczliwymi dla ludzi młodych albo i prostackich, którzy szukają tylko towarzystwa do wódki, kompaniona do grzechu i plotek, wyuzdania i swobody seksualnej natury, transgresji i homoseksualizmu, których to zboczeń papież Franciszek nie potępił jednak wczoraj dla przykładu, jak Ojciec św. powinien, aby cały świat zrozumiał, po czyjej stronie stoi Bergoglio, Katolik Naczelny, przyjmując wczoraj dla pokazu ewangeliczkę Merkel, którą nauka Kościoła św. uważa za sekciarkę. Rekapitulując, Polacy i Katolicy błagają Ojca św., ażeby zechciał jednak trzymać się priorytetów tak w sprawie spotkań z osobami ze świata, które mogą chcieć wszak używać papieża przedmiotowo, jak to robił np. gen. Videlia z Bergoglio i Jaruzelski z jp2 zapraszając go na teatralne widowiska, na których ten człowiek zaiste po szamańsku i bezsilnie przywoływał Boga: "Niech zstąpi Duch Twój! I niech odmieni oblicze Ziemi, tej ziemi!". Apostołowie w Dziejach Apostolskich czekali na Ducha św., a nie wzywali! A co nam, Polakom i Katolikom za łaska, że za sprawą tego wołania rapsodycznego, wyuczonego za młodu w Krakowie na konspiracyjnych kompletach, błogosławionego syna żydówki z Wadowic, że odbyła się Magdalenka i zrobili cyrk tzw. okrągłego stołu, odmieniło się oblicze żydokomunistów, ubowców i partyjnych na bardziej spasione, nienażarte i rozpromienione majętnościami ziemskimi - kupionego Kościoła po Magdalence w Polsce po 1989 r.?

Kupny, Ojcze święty, czy to jest znak, czy ironia kabalistów, że arcybiskupem Wrocławia za Twoją sprawą mianowany został także wczoraj biskup pomocniczy arcybiskupa Skworca z Katowic? Kupny jest wszak dużo młodszy od Arcybiskupa Katowic Skworca, więc nie mógł robić za Tajnego Współpracownika Służby Bezpieczeństwa jak tamten, któremu gotowi jesteśmy wybaczyć po katolicku, żeby tylko poczuł się wreszcie do grzechu współpracy z szatanem i zechciał przyczynić się do powołania zainicjowanego już przez nas Sląskiego Funduszu Zadośćuczynienia wdowom i sierotom po zabitych górnikach na terenie kopalni Wujek, na wzór Mazowiecki Fundusz Zadośćuczynienia stawiamy, bo w Argentynie do dzisiaj chodzą po ulicach z fotografiami swoich dzieci ukradzionych im przez tych samych złoczyńców, co w PRL-u kradli Polakom dzieci czarną wołgą. W Buenos Aires nikt nie odważy się szepnąć, jak kardynałowi Wiednia przed konklawe, tym okradzionym z dzieci matkom do ucha nazwiska biskupa Bergoglio, który dzisiaj mówi, jak Niemcy mówiły po wojnie, że on nic nie widział, o niczym nie wiedział, kiedy dokonywano zagłady żydów. Bo za takie kłamstwo oświęcimskie idzie się siedzieć nie w hotelu. Czy papież Franciszek nie obawia się wyklaskania we Wrocławiu arcybiskupa Kupnego podczas ingresu?  

stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset Czeladź koło Katowic

74327864-5a71f2217b

Kupny urodził się w Dąbrówce Wielkiej za Czeladzią, dokąd jeździłem autobusem komunikacji miejskiej, WPK, bo miał tam dom rodzinny, katolicki, oczytany poeta młodszy ode mnie o rok, a może dwa, który na stare lata przetłumaczył Angelusa Silesiusa, którym nawiasem mówiąc nie tylko Schopenhauer się zachwyca, a ten mój kolega Andrzej miał a może jeszcze i ma Matkę, niech ją Pan Bóg przy życiu zachowa, którą bardzo szanowałem, bo kiedyś pozwoliła mi pomóc sobie w ciężkiej pracy zbierania kartofli z pola; wygrzebywałem ziemniaki z ochotą ciesząc się, że mogę bliźniemu ulżyć i nie mogłem przy tym zrozumieć, dlaczego ten mój kolega myślał akurat dystychami unosząc się w obłokach i nie podzielając mojej franciszkańskiej radości. Kupny był wtedy jeszcze przed maturą, a po Dąbrówce Wielkiej, która była i jest małą wsią, po której chadzały w niedzielę wtedy, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ub. stulecia, kobiety w strojach ludowych, to ta Dąbrówka częścią Brzezin, które są chyba częścią Piekar, czy może Tarnowskich Gór, większego organizmu miejskiego na tym nieszczęsnym Sląsku, graniczącym z naszym Zagłębiem Dąbrowskim przez rzekę Brynicę. Na piastowskim Sląsku targanym przez dzieje, bo czy w Niemczech ktoś wie np. o tym, że Oświęcim pierwotnie należał do piastowskiego księstwa Bytomia?

Screenshot-2019-08-29-nie-wolno-niszczyc-narodu-ks-abp-stanisaw-wielgus-video-dailymotion

Na Sląsku zniszczonym przez przemysł w XIX w., potem powstaniami przed wojną i żydokomuną Ziętka, masonerią Szewczyka. Tak bardzo ciężko doświadczonym przede wszystkim aferą złodziejską w Drukarni Diecezjalnej! Któż to winien ponieść odpowiedzialność za niedopilnowanie procedur kontrolnych w Diecezji Katowickiej? Arcybiskup Skworc, który szamani święconą wodą w Tychach kropiąc samochody, jak kard. Dziwisz szamani ampułami wywożonymi ostatnio za Tatry? Czy też jego zastępca, kompetentny w sprawach kontroli, który zezwolił ubowcom na działalność kryminalną w Dziełach Gospodarczych Archidiecezji i za to ma teraz właśnie odejść do Archidiecezji Wrocławskiej, tzn. nie do przechowalni bagażu na dworcu, jak ja spędziłem w Gdańsku noc 13 grudnia, noc ogłoszenia stanu wojennego po wyjściu ze Stoczni, i nie do hotelu, lecz po przejściu z pałacu przy Wita Stwosza do drugiego pałacu nad Odrą i do katedry na szefa, gdzie ja za młodu udawałem się przebywając we Wrocławiu na tradycyjną mszę w języku łacińskim, która była odprawiana o godz. 11. Tam dopiero zło będzie mogło teraz być bezkarnie zwalczane i będzie wyklaskiwanie i zgrzytanie zębów. Z Panem Bogiem Z Frankfurtu nad Menem w Dniu Zesłania Ducha św. mówił Stefan Kosiewski AD 2013 audio: http://shoudio.com/user/sowa/status/7091

http://sowamagazyn.blogspot.com/2013/05/abp-kupny-ingres-i-plotka-20130519.html

Opublikowano 20th May 2013, autor: sowa Lokalizacja: Gardens of Vatican City, Vatikanstadt  Etykiety: Abp Kupny Franciszek Stefan Kosiewski

Pdo441-screenshot-2019-08-29-jak-dziaaj-e-narkotyki-na-motorowk-piotra-ukasza-woniaka-staraka-morawiecki-odwiedzi-szko-ubhttps://vk.com/photo467751157_457241847

Błogosławionych Swiąt Narodzenia Pańskiego Arcybiskup Metropolita Wrocławski http://franciscus.blox.pl/2015/12/Blogoslawionych-Swiat-Narodzenia-Panskiego.html Stefan Kosiewski udostępnił zdjęcie użytkownika Andrzej Sztandera. 2 min

...Kupny urodził się w Dąbrówce Wielkiej za Czeladzią, dokąd jeździłem autobusem komunikacji miejskiej, WPK, bo miał tam dom rodzinny, katolicki, oczytany poeta młodszy ode mnie o rok, a może dwa, który na stare lata przetłumaczył Angelusa Silesiusa, którym nawiasem mówiąc nie tylko Schopenhauer się zachwyca, a ten mój kolega Andrzej miał a może jeszcze i ma Matkę, niech ją Pan Bóg przy życiu zachowa, którą bardzo szanowałem, bo kiedyś pozwoliła mi pomóc sobie w ciężkiej pracy zbierania kartofli z pola; wygrzebywałem ziemniaki z ochotą ciesząc się, że mogę bliźniemu ulżyć .. http://de.scribd.com/doc/142508978/Abp-Kupny-ingres-i-plotka-20130519-Stefan-Kosiewski-w-Dniu-Zeslania-Ducha-sw-ZR-ZECh-FO184-pdf

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica, z Frankfurtu nad Menem mówi Stefan Kosiewski Drogi Ojcze Duchowny, w Dziejach Apostolskich mamy taką scenę (4, 1-22), w której Apostołowie Piotr i Jan stają przed Sanhedrynem, który był godzien orzekać o tym, co dobre, a co szkodliwe było dla religii starszych braci w wierze Jana Pawła II, który wspólnoty krwi swojej ze żydowską religią światową nie zaparł się przed rabinem Rzymu a miał odwagę narazić się przy tym Katolikom Tradycji Rzymskiej, przedsoborowej, publicznym przyznaniem się swoim do powinowactwa ze żydami, za których modliliśmy się do Soboru Watykańskiego II po łacinie, co zostało nawiasem mówiąc niesłusznie zniesione pod naciskiem żydostwa, jak wiele innych rzeczy w Kościele. I innych rzeczy, obżydliwych Bogu robionych jest pod naciskami z zewnątrz, masonerii, mafii, tajnych służb wielu różnych państw świata, z prawa i z lewa, a nie tylko Służby Bezpieczeństwa z Polski Jaruzelskiego i nie tylko wojskowych tajnych służb z Argentyny generała Videli, którego diabeł zabrał wreszcie w sobotę (świętą dla żydów) do piekła a pozwolił mu Dobry Bóg dożyć w hańbie późnego wieku jak Jaruzelskiemu pozwala jeszcze dożyć różnych znaków na ziemi i niebie w cierpieniach łagodzonych opiatami i opłatkiem,

audio: http://gloria.tv/media/4oZxPg3WsA4  BOSKI USTAWOWO PDO250 Divine Rudra Halny Jaroslaw Kaczynski FO von Stefan Kosiewski ZECh CANTO DCL http://sowa.quicksnake.org/Solidaritt-BSo/BOSKI-USTAWOWO-PDO250-Divine-Rudra-Halny-Jaroslaw-Kaczynski-FO-von-Stefan-Kosiewski-ZECh-CANTO-DCL "Prezydent działając w Wolnych Związkach Zawodowych, Solidarności, pełniąc wysokie funkcje państwowe, społeczne i samorządowe..." - naruszył zasadę podziału demokratycznej władzy, która zabrania Prezydentowi każdego z państw zrzeszonych w Organizacji Narodów Zjednoczonych łączenia pełnienia wysokich funkcji państwowych, społecznych i samorządowych z osobistą działalnością "we Wolnych Związkach Zawodowych", które w tzw. realu nie miały bynajmniej w nazwie słowa "Wolne", albowiem de facto zarejestrowane zostały jako Niezależny Samorządny (w l. poj.) Związek Zawodowy Solidarność (NSZZ Solidarność) i tyle zgoła prawdy historycznej na pierwszy rzut oka winno się rzucić samo w oczy, gwoli prawdzie, sygnatariuszom Uchwały przyjętej przez Sejm (jak zaświadcza informacja opublikowana na stronie internetowej tegoż w poniedziałek, 21 grudnia 2015 22:32). https://sowamagazyn.blogspot.com/2013/05/abp-kupny-ingres-i-plotka-20130519.html

May 20 Abp Kupny, ingres i plotka 20130519 Stefan Kosiewski w Dniu Zeslania Ducha sw. ZR ZECh FO184

 

audio: https://gloria.tv/audio/1komnA8Agdhz326z7qXnFyaas

PDF: Frohe Weihnachten Uprawiaja bezprawnie Kult Swoich BOSKI USTAWOWO PDO250 Divine Rudra Halny Jaroslaw Kaczynski FO von Stefan Kosiewski ZECh CANTO DCL 20151222 Magazyn Europejski SOWA Hochgeladen von Stefan Kosiewski am Dec 22, 2015

KALIFAT KACZYNSKIEGO PDO249 Lepszy sort fATALISTOW od Kuby FO von Stefan Kosiewski ZECh CANTO DCXLIX

audio: https://gloria.tv/audio/2TR8srz2cmhQ2ALYjkPt6oeeq

 

Może się KOD-owcom wydawać, że Matthew Tyrmand nie udzielił samodzielnie wywiadu dla tygodnika "Od Rzeczy", albo że wywiad jest izraelski, abo amerykański, bo żyd po ojcu Tyrmandzie, któremu swoi umożliwili w głębokim PRL-u legalnie emigrację na Zachód; wywiad przekalkowany niesamodzielnie na tego słupa z komiksów amerykańskich do książki pod tytułem: ZŁY, która nie była po linii partii, ale była za to przydatna żydoubowcom u władzy.

Dlatego rozeszła się prześlicznie po kraju, niczym świeże bułeczki i nieświeże dowcipy Kisielewskiego, przemycane potem do literatury brukowej przez groteskowego felietonistę Kisiela, który za Gomułki robił w redakcji zbliżonej do kręgów żydokatolików Mazowieckiego w Krakowie robiąc jednocześnie we Warszawie na drugim etacie posła do Sejmu PRL i kasując przy tym honoraria za publikacje pośrednio z Tel Avivu, który utrzymywał po cichu, na garnuszku Kulturę Giedroycia w Paryżu, wydawcę grafomańskich dzieł beletrystycznych całej trockistowskiej opozycji rewizjonistów żydokomunistycznych, których dzisiaj nie idzie czytać ze względu na podnoszenie pierdół do roli istoty tej twórczości, czyli robienie zasłony dymnej dla realnego terroru żydokomuny, ale w zamierzchłej przeszłości spełniali: Tyrmand z Kisielewskim, Michnik, Bohdan Cywiński i inni pożydeczni rolę rzekomej opozycji, albowiem uwiarygodniał ich osobiście w oczach Polaków fałszywy prymas tysiąclecia Wyszyński, który podobno siedział z Gomułką, tak rozgłaszano, ażeby Polacy uwierzyli, że ubowcy nie przypadkowo wybrali księdza o nazwisku Generalnego Prokuratora Związku Sowieckiego za Stalina, żeby robił za Prymasa Polski.

A robił dla nieludzkiego systemu antypolskiego rasizmu apartheidu za fałszywy autorytet pauperyzując Kościół Rzymskokatolicki, pozbawiając inteligencji katolickiej w Polsce, sprowadzając życie parafialne do roli prekursorstwa mocheru sekciarzy Kaczyńskiego i Macierewicza z Miesiączką, Miesięcznicą, tzn. osobnikami ściągającymi na siebie na zasadzie Fascynacji Obłędem powszechną uwagę eksploatowanego niemiłosiernie przez ukryte żydostwo (kryptojysonistów) Narodu Polskiego, co Tyrmandowi z trudem uchodziło dzięki demonstracyjnemu noszeniu samych tylko kolorowych skarpet z dziurami na palcach w kawiarnbi SPATIF-u, które ubowcy ukrywali tak samo świadomie i nieudolnie pod pseudonimem figuranta TW Bikiniarz. Tyrmand, aj waj, Tyrmand.

Syn Tyrmanda robi w Polsce dzisiaj za inwestora żydoamerykańskiego, tzn. za słupa żydoglobalistów; o niebo całe przystojniejszy od ojca (musi w matkę, albo.... mniejsza) wirtualna polska.pl donosi o wirtualnym inwestorze Tyrmand i ekonomiście, który nie wiadomo, po co musiał przyjeżdżać do Polski, żeby inwestować, jeśli cały geszeft na globalnych giełdach świata tego robi dzisiaj Wall Street przez internet. Może tak samo, jak reszta żydostwa (Vincent-Rostowski, Sikorski) nie przyjechał młody Tyrmand ze żadną tajną misją do Polski po Magdalence, ale żeby się ustatkować na starość na śmieciach w ojczyźnie, z której dzieci swoje wyśle jeszcze po azyl na Zachód, jak brytyjski poseł konserwujący i doradca Camerona, pisowczyk Kawczyński, syn pułkownika w PRL-u. I jak drugi skomunysyn w Londynie, Ed Miliband, przywódca partii pracujących, Edward Samuel, syn Adolfa Milibanda (który zmienił sobie imię na Ralph) i Maryi Kozak z warszawskich Kozaków chasydzkich, brat Davida Milibanda, ministra w Londynie; oba bracia z polityki zrobili sobie dobrze dochodowy zawód biorąc sztancę starszych od siebie kilkanaście lat braci Kalksztajn.

Wracając do tego, co napisali w "Do Rzeczy", że syn Tyrmanda powiedział, to ten Maciek (Matthew) miał powiedzieć dosłownie: "Wydaje mi się, że nie napisał samodzielnie tego artykułu. Może fizycznie nikt nie podesłał mu gotowca, ale czuję, że to klasyczny przykład wpływu zza pleców „specjalnego korespondenta z Polski”, Anne Applebaum. Są tam wszystkie znaki rozpoznawcze jej narracji. Chociaż Polska nie jest najlepszym miejscem do bycia Żydem, to liczba wzmianek o antysemityzmie jest oszałamiająco nieproporcjonalna. Odwoływanie się do tak słabego argumentu pokazuje tylko, jak zdesperowani stali się ludzie, których odrzuciły nowa władza i w dużej mierze społeczeństwo".

Poddając pobieżnej analizie na kolanie domysły Maćka, czy Mietka, albowiem to właśnie, słowiańskie imię miał nosić pierwotnie w zamyśle ojca po Brooklynie semickiej urody boy, nie bub żydoski, ażeby amerykańskie kozy głowy za nim ze zdumieniem odwracały (tyle miał we łbie ojciec, Latarnik za Oceanem, który syna swego nie nauczył nawet z błędami języka ojczystego, zatem nawet sztandarowej książki Zły, okresu rzekomej opozycji w stosunku do socrealizmu w literaturze języka polskiego, wydanej na tego ojca Tyrmanda, nie przeczytał po polsku, lecz po angielsku, jak mówi i przyznaje się publicznie, że nie zna polskiego: www.znak.com.pl/kartoteka,ksiaz…

O tym ojcu, autorze Złego, to tyle trzeba powiedzieć dobrego, że on nie był on wcale taki, za jakiego chciałyby jego uważać, albowiem najlepiej chyba zaświadcza za niego, że po wkroczeniu sowietów do Polski we wrześniu 1939 ten Tyrmand wyjechał do Wilna, żeby tam, w nowym dla siebie środowisku, gdzie jeszcze się na nim nie poznali, robić za redaktora "Prawdy Komsomolskiej" a potem nawet za Naczelnego Redaktora "Prawdy Pionierskiej", tzn. lepszy musiał być, pierun od politruka, zawodowiec. Tu kliknij, zapoznaj się z fragmentami, przebłyskami mentalności skomunysyna Tyrmanda, co wydało drukiem dwa lata temu krakowskie wydawnictwo żydokatolików tego samego Mazowieckiego, co w 1952 r. wydał książkę antypolską wspólnie z Przetakiewiczem, oficerem prowadzącym fałszywego narodowca Piaseckiego z Paxu, któremu syna dintojra zamordowała dla zmiękczenia. www.znak.com.plwww.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3738

Bujnicki, zdolny poeta był, a jednak dostał czapę za zdradę Polski, skoro przy zdrajcach Ojczyzny, nie uchronił go talent. Miałem wykłady w latach '70 na uniwersytecie z jego stryjem, stryjem zastrzelonego z wyroku podziemniego państwa polskiego, miły człowiek, spotkaliśmy się po latach na sympozjum literackim we Wilnie; on mówił swoje, ja czytałem swoje wiersze, siedzieliśmy przy kawie w tej samej piwnicy, w której Mickiewicz prominki rozsyłał na kolegów garściami. Po co żydy zmiękczają w "Do Rzeczy" to, co nosi w kiepełe syn Tyrmanda, trudno wydać. Albowiem jeżeli żydowi wydaje się, że Jacksonowi Diehlowi z „The Washington Post” się wydaje, że to musiała w czymś akurat Anne Apelbaum zamoczyć, bo ona jest żona Radka Sikorskiego, to należy takie obżydliwe opluwanie się nazwać po imieniu przys(.)ywaniem niegodnym towarzystwa dziennikarza Piotra Cywińskiego, cieszącego się na Zachodzie Europy opinią bardzo dobrego dziennikarza, który musi chyba robić w tym koncernie sitwy braciom i żydom Karnowskim nie z wyrachowania i przyjemności, ale dla pieniędzy, tak tylko, tak się wydaje, bo jakiż to mądry człowiek myślący daje się ustawiać za klakę kloacznej sitwy Kaczyńskiego, który koniec końców na jedno wychodzi na fotce na Mazurach z pedałami (vide: obietnica przedwyborcza fotki partii Stonoga pojszczany, gdyż kaczor Konstytucję chce obalać przy pomocy estradowca Kukiza, a ten Kali (fatalny) politykę ma w D. i dlatego przedkłada publicznie żydówkę Walentynowicz, która mieszała nie tylko na filmie alkohol do zupy strajkującym.

Stefan Kosiewski · Vorsitzender w firmie Polnisches Kulturzentrum e.V.

"A mnie wstyd, że 27 lat temu uwierzyłem "Bolkowi" a nie Annie Walentynowicz – napisał Paweł Kukiz."

Kukiz przedkłada nad Bolka Kohne-Lejbowego, co może nadaje się na przebój, może nie aż tak mocny, jak ZCHN już się zbliża, ale tuż, tuż za proboszczem, albo koło tego, za ojcem dyrektorem i doktorem od SZAMBA i gnoju, w które wpychają siostrzeńca po generale Milewskim, jak się zdaje od Afery "żelazo", syna Milewskiej-Duda, terrorystki żydokomunistycznej, która mobingu w Krakowie użyła w stosunku do licznej grupy polskich studentek i jest to wszystko na yotube, jako dowód dla Prokuratury, na oryginalnym nośniku, jak zbiera na liście fałszywa katoliczka podpisy poparcia dla syna, który kandydował na Prezydenta RP i jeżeli sam nie odejdzie w przeciągu najbliższych miesięcy, to Wałęsa obiecał już przecież publicznie, że zostawi Dance na głowie willę na Polanki, a sam stanie znowu na czele, żeby tylko chłystka odwołać.

Jak ja znam Wałęsę, z pracy związkowej, kolegę, to on ma to do siebie, że myli się tak samo często, jak każdy profesor w nauce, która nieustannie poprawia przecież tylko swoje wcześniejsze błędy i obala stare teorie obracając pierzynę w perze przy przewracaniu do góry nogami na nie zapoconą jeszcze stronę przez człowieka ogarniętego wysoką gorączką z kuli (jak mówią na Sląsku) Fascynacji Obłędem i robienia po nocach na życie. Ale jeśli się nie mylę, bo przecież za profesora nie robię i z listami dla Dudy, czy Kaczora nie latam, to Wałęsa przy naszej ostatniej rozmowie w Gdańsku coś chyba przewidywał w tej działce, bowiem powiedział do mnie: Róbcie, róbcie, a jak co, to ja do was dołączę.

Wspomina się zaś o tym na koniec dlatego, żeby znowu jakiś Borsuk z Wyszkowskim nie gadali głupot o motorówce. Tego zaś, który robi za szefa Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku, należy zwolnić niezwłocznie za to, że ukrył parę istotnych informacji na swój temat (nie podał w CV) przed objęciem posady, co podaje się do wiadomości m.in. Ministra Kultury Sellina.

Albowiem samo tylko to, że figurant z krakowskiego środowiska żydokatolików Mazowieckiego wysłany został do Niemiec z misją, żeby robić z doktoratem za redaktora towarzystw niemiecko-polskich, żydoskich w istocie (nie cieszy się sympatią byłych bohaterów Sierpnia 1980) to jest, prawdę mówiąc mało. Dużo bardziej istotnym hasłem dla Sprawy może być tytuł najbardziej tajnej operacji …

audio: https://gloria.tv/audio/2TR8srz2cmhQ2ALYjkPt6oeeq

PDF: KALIFAT KACZYNSKIEGO PDO249 Lepszy sort fatalistow od Kuby FO von Stefan Kosiewski ZECh CANTO DCXLIX Magazyn Europejski 20151220 SOWA Hochgeladen von Stefan Kosiewski am Dec 20, 2015

http://sowa.blog.quicksnake.pl/Lech-Walesa/KALIFAT-KACZYNSKIEGO-PDO249-Lepszy-sort-fATALISTOW-od-Kuby-FO-von-Stefan-Kosiewski-ZECh-CANTO-DCXLIX

Hodnocení:     nejlepší   1 2 3 4 5   odpad

Komentáře

Zobrazit: standardní | od aktivních | poslední příspěvky | všechno
Článek ještě nebyl okomentován.


Nový komentář

Téma:
Jméno:
Notif. e-mail *:
Komentář:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [obr]
Odpovězte prosím číslicemi: Součet čísel nula a dvě