Zagadka Ballady Mordercy PDO277 FO von Stefan Kosiewski ZECh Moralia CANTO DCLXXIII Die Moritat von Mackie Messer 20160210 Magazyn Europejski SOWA

Napsal sowa (») 25. 3. v kategorii petice, přečteno: 562×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlinepidgin-art/pdo277-pdo657-screenshot-2019-03-25-bruksela-gdask-jak-dojad-odlego-trasa-ile-km-mapa.jpg

audiohttps://www.mixcloud.com/stefan-kosiewski/pierwsza-wdowa-skremowanej-rp-pdo657-fraszka-z-ogrodu-fraszek-von-stefan-kosiewski-moralia-stsetkh/  – hejtujemy wszystko i wszystkich, bo można, bo zatraciliśmy w sobie moralne hamulce, bo przestaliśmy reagować na złohttps://twitter.com/sowa/status/1110489825671548930   *** Żona prezydenta Adamowicza o swojej misji Magdalena Adamowicz o starcie w wyborach do Parlamentu Europejskiego https://t.co/AVCBpVgjfe  — sowa (@sowa) 26. März 2019   Za kogo oni nas, Polaków na Białorusi, mają? Dr hab. Tadeusz Kruczkowski, Prof. Uniwersytetu państwowego w Grodnie https://vk.com/wall467751157_479  audio: https://gloria.tv/audio/hBjw3x47MHA22ZRWLQtch6Zjq   Prokuratura Generalna Biuro Prokuratora Generalnego Pani Prokurator Janina Szmuda-Więckowska ul. Rakowiecka 26/ 30 02-528 Warszawa PG VII Ko2 104.2016 Prokuratura Apelacyjna w Warszawie AP III Ko 726/ 10  audio: http://www.spreaker.com/user/sowa-frankfurt/zagadka-ballady-mordercy-pdo277-fo-von-s      cenzura https://t.co/tyNisbng7Z wałęsa https://t.co/EPTZMYKgF6 EMINENCJO PDO323 ks. abp Stanislaw Gadecki Przewodniczacy Episkopatu Polski FO von Stefan Kosiewski ZECh ZR CANTO DCCXI 20160427 ME SOWA  audio: https://t.co/jIVCzRIKcn  — sowa (@sowa) 25. März 2019

PIERWSZA WDOWA SKREMOWANEJ RP PDO657 Fraszka z Ogrodu Fraszek von Stefan Kosiewski MORALIA Studia Slavica et Khazarica ZR ZECh 20190326 Dr hab. Tadeusz Kruczkowski Prof. Uniwersytetu w Grodnie

Pdo657-pierwsza-wdowa-skremowanej-rp-screenshot-2019-03-26-sowa-auf-twitter-hejtujemy-wszystko-i-wszystkich-bo-mona-bo-zatracilimy-w-sobie-moralne-hamulce-1

https://twitter.com/sowa/status/1110404807217553408 

PDF: https://issuu.com/kulturzentrum/docs/zagadka_ballady_mordercy_pdo277_fo_/42

https://www.facebook.com/me.sowa/posts/593618041105530

https://twitter.com/sowa/status/1110240190134734849   Tchórz Wałęsa cenzuruje na fb, żeby nie podpaść .:.Górze pociągającej za sznurki; nie można przekierować do usuniętych komentarzy pod wpisem pacynki: KOMU I PO CO TEN POCZET ANTYPOLSKICH?

Screenshot-2019-03-25-cenzura-sowa-album-na-rajceti

Kłamcy żydoscy po jednych pieniądzach z Wałęsą i na to samo kopyto z Magdalenki

  

audio: https://gloria.tv/audio/4szbH99cp4BVAKbwf2s6Rq6pT

PDF: Ekspulsja z Wawelu EMINENCJO PDO323 Abp Stanisław Gądecki Przewodniczacy EP SSetKh FO von Stefan Kosiewski ZECh ZR CANTO DCCXI Antychryst PKN47 Komorowski 20190115 ME SOWA PDO323 EMINENCJO PDO160 ANTYCHRYST eo ipso Komisja Prawdy i Zadośćuczynienia PDO641 Uploaded by Stefan Kosiewski on Apr 27, 2016

http://sowa.quicksnake.cz/ARCIBISKUP-OLOMOUCKY/EMINENCJO-PDO323-Ks-Abp-Stanislaw-Gadecki-Przewodniczacy-Episkopatu-Polski-FO-von-Stefan-Kosiewski-ZECh-ZR-CANTO-DCCXI

Tramwajarkadiuszgacparski-sowa-kosiewski

http://g.blox.pl/2005/06/June-17.html

 

Magdalena Adamowicz, z d. Abramska wali po trupie męża, .:.Brata z .:.Loży Stella Maris na Wschodzie Gdańska, na całego do żłobu w Brukseli nie wigilijnego żłóbka, nie dla kasy, dutków, pieniędzy, których nagromadziła z byłym mężem nie mało (wycenionym na Zachodzie na 22 mln EURO przed samym skremowaniem), że trzeba było wybitnie wymowną, wygadaną, elokwentną córkę piękną, zadbaną, rozbieganą wzrokiem roześmianym za młodszym dzieckiem ucieszonym wspomnieniem w żalu nagrobnym poetessy Dulkiewicz znad urny, czy trumny zamkniętej, z prochami, spieszczeniem imion mało komu znanym córek w bazylice po śmierci ojca (odwrotnie, niż u Poety Polski Jana z Czarnolasu Kochanowskiego, który Trenami zasłynął dopiero po śmierci nie skremowanej Urszulki) posłać na bardzo drogie, prywatne studia do Ameryki, ażeby można było skorzystać z odpisów podatkowych, których w PL nie szło uświadczyć w tak dużej wysokości, aby uniknąć płacenia w Polsce podatków od czesnego, opłat za studia beztroskie, przerwane od kilku miesięcy lekkomyślnie znakiem ukrytej dłoni, jak gdyby nie szkoda było wdowie kasy, która przepadnie, powiedzmy to jasno: rocznie kosztują takie studia elitę żydostwa amerykańskiego kilkadziesiąt tysięcy dolarów, do tego -  od łebka w rodzinie, albowiem żadna prywatna uczelnia w USA nie zwraca, nie dokłada do bogatej żydówki po ojcu i matce, czy bogatego żyda pieniędzy za studia przerwane z własnej winy, bez podania żadnego, poważnego powodu, ponieważ nie można za takowy uznać nieodpłatnego, honorowego wspierania przez dobre dziecko kosztownej kampanii debiutującej w ryzykownej polityce własnej matki, ciepłej wdowy, którą stać jeszcze i może na to, na co ponad milion zł wywalił w błoto nie wiedzieć z czego nie tak dawno dopiero, kolego niejeden Patryk w PL; nie pracuje bodaj niewiasta na życie, nie zarabia zawodowo, nie musi dorabiać na boku, jak miliony Polek i Polaków, Katolików, że ma jeszcze czas na skazane z .:.Góry na wygraną, nonsensowne w tej sytuacji zupełnie a kosztowne pchanie się na chama po trupach do koryta Parlamentu Europejskiego, gdzie spośród rzeczy ogromnie dla nikogo nieważnych, pragnie się obolała zająć w pierwszym rzędzie gaszeniem na odległość dwóch tysięcy km ognisk tzw. mowy nienawiści w Polsce, albowiem z nawiści Brukseli będzie miała z pewnością większą perspektywę ptasią, aby móc wypatrzyć całą nienawiść zalewającą Wybrzeże Gdańskie po tym, jak matka dziecka (Zosi, 12 lat) i prawa ręka b. prezydenta, aktualnie prezydentka Dulkiewicz nie ujęła się za nienawistnie wywalonymi z pracy w sklepie Biedronka świadkami zakupienia przez klientkę nie przebadaną alkomatem flaszki wódki bez zakąski zwyczajem chamskim (krówka i dwie małe cole), prostacką dawką pijaczków nadmorskich poprawnych politycznie, po Myśli Ojców Platformy Obywatelskiej założonej przez tajne służby wojskowe PRL (Olechowski, TW „Musk” oraz młody Donald Tusk na dokładkę z całą spółdzielnią wysokokominową „świetlik” Walendziaka, do której doczepił po paru latach, na miesiąc przed Magdalenką skremowany po wszystkim nieszczęśnik, z funduszu operacyjnego Kontrwywiadu Wojskowego, którym kierował za Gierka w PRL gen. Kiszczak, finansowana była najbardziej tajna operacja tajnych służb PRL-u, o kryptonimie „Dziwni Ludzie”, o której powiemy wnet szerzej. Z Panem Bogiem, do usłyszenia Glück Auf! audio: https://www.mixcloud.com/stefan-kosiewski/pierwsza-wdowa-skremowanej-rp-pdo657-fraszka-z-ogrodu-fraszek-von-stefan-kosiewski-moralia-stsetkh/

https://vk.com/photo467751157_456240992

Pdo657-screenshot-2019-03-25-ciana

https://vk.com/photo467751157_456241005 

https://www.facebook.com/me.sowa/posts/593489477785053

 

Szanowna Pani Prokurator, dziękuję za Pani korespondencję z 8.02.2016 http://sowa.typepad.com/files/mx-m354n_20160209_115133-003.pdf  i wyjaśniam, że moja korespondencja z 4 lutego 2016 zawiera w tytule wyraźnie sprecyzowane oczekiwanie społeczne: Kaczyński z Wawelu EKSPULSJA!

https://vk.com/wall467751157_477

Oczekiwanie wyprowadzenia z podziemii katolickiej katedry na królewskim Wawelu w Krakowie prochów zwykłego urzędnika państwowego, pochowanego tam wspólnie z małżonką, ze względu na brak adekwatnych zasług historycznych tych osób dla Narodu Polskiego, jest rzeczą nie budzącą powszechnie wątpliwości.

Maria Kaczyńska negatywnie przysłużyła się Narodowi Polskiemu przyjmując w Pałacu Prezydenckim z pompą rzeczniczki przerywania ciąży i stając z nimi po stronie ZŁA, które Jan Paweł II określił mianem: Cywilizacja śmierci. Za nieludzkie i amoralne postępowanie została słusznie naówczas oceniona przez zakonnika i publicystę radiowego Radia Maryja słowami: SZAMBO i Czarownica. http://sowa.typepad.com/blog/2016/02/prokuratura-generalna-biuro-prokuratora-generalnego-odpowiedzi-na-pismo-z-dn-4-02-2016-pg-vii-ko2-10.html

Lech Kaczyński, jako przewodniczący Komisji Krajowej SOLIDARNOSCI, przystał w Magdalence na ubecki plan zagłady świata pracy w Polsce. Jako Przewodniczący Najwyższej Izby Kontroli zdeprecjonował do ZERA znaczenie najwyższej instytucji kontrolnej państwa. Jako Prokurator Generalny RP umocnił bandycki układ z Magdalenki, który Polskę utrzymuje w rękach ubeckiej sitwy. Jako Prezydent RP wybrał się samolotem na Ukrainę, żeby złożyć wieniec na masowych grobach oficerów polskich pomordowanych w Charkowie przez NKWD, a jednak amoralnie, bez żadnego powodu, nie dopełnił tego obowiązku, zlekceważył poległych.

Oczekiwania moje w stosunku do Prokuratora Generalnego RP są dzisiaj te same, jak zgłoszone bezpośrednio po katastrofie powietrznej 10 kwietnia 2010 r.

Oczekuję wezwania Jarosława Kaczyńskiego na przesłuchanie w sprawie niewłaściwego przygotowania na koszt państwa prywatnej wycieczki, dwoma samolotami, filmowej ekipy ze statystami zabitymi w katastrofie, którzy na planie filmowym w Katyniu mieli zgodnie ze scenariuszem towarzyszyć kandydatowi na prezydenta przy pozowaniu do filmu.

To jest zasadnicze oczekiwanie społeczeństwa państwa polskiego, z którym połączony został przeze mnie bezpośrednio po katastrofie, w 2010 r. mój Wniosek o uznanie za Czynnik Społeczny w Sprawie.

Jak w piśmie z 4 lutego br. stwierdzam: Katastrofy samolotowej, zarządzonej 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku z woli braci Kaczyńskich, można było uniknąć, a osoby winne spowodowania tej katastrofy, w wyniku której poniosło śmierć 96 obywateli RP dawno już należało aresztować, aby uniemożliwić im obżydliwe mataczenie dokonywane na oczach całego świata.

Prokuratorów, którzy nie podjęli właścwych działań po 10 kwietnia 2010 r. należało już dawno odwołać, a nie mianować za bezczynność generałami. Murarz, który nie prowadzi na budowie robót budowlanych, nie powinien budowniczym przeszkadzać.

W 2010 r. zgłosiłem do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie wniosek dotyczący okoliczności katastrofy, w której zabity został pod Smoleńskiem, pośród innych znanych mi osób, m.in. śp. Andrzej Szczygło. Wniosek ten opatrzony został numerem sprawy: Ap III Ko 726/ 10 i przekazany do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wnoszę jak we wcześniejszej korespondencji o inicjatywę Ministra Sprawiedliwości RP na rzecz Kasacji krzywdzącego mnie wyroku Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim z 1 sierpnia 2008 r. oraz o uznanie mnie za stronę procesową w sprawie katastrofy samolotowej w Smoleńsku a także o odsunięcie od sprawy szkodzących państwu polskiemu prokuratorów - z jednej strony przez osobiste zaniechanie, natomiast z drugiej przez rażące naruszenie obowiązków służbowych, do których niewątpliwie należy obowiązek przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w charakterze podejrzanego o wymuszenie na głównodowodzącym wycieczką braku zmiany decyzji o lądowaniu w Smoleńsku, mimo braku warunków do lądowania przy braku zgody właścicieli lotniska na lądowanie, itd.

"Kamiński nie jest i nie będzie szefem Holdingu Obronnego" - stwierdził dzisiaj wicepremier Jarosław Gowin. Przyjmuję te słowa z optymizmem na zmiany w kierunku demokratyzacji państwa postkomunistycznego. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polski-holding-obronny-potwierdza-oficjalnie-dymisje-mariusza-a-kaminskiego/lfk86d 

Występowałem publicznie przeciwko mianowaniu Dyrektorem PKP przez rząd pani premier Szydło płatnego agenta Służby Bezpieczeństwa, Kowalskiego. PDF: https://de.scribd.com/doc/293175528/NA-DYREKTORA-PKP-PDO244-of-Von-Stefan-Kosiewski-ZECh-CANTO-DCXLIV-FO-CHARCZIKOW-ZR-Do-Posla-Boguslawa-Kowalskiego-List-Otwarty-2005-20151213-Magazyn-E 

Zawiadomiłem byłego Ministra Kultury RP o przestępstwie pochwały systemu żydokomunistycznego, popełnionym w miejscu publicznym w Niemczech przez aktora Jerzego Oskara Stuhra, syna stalinowskiego prokuratora w Bielsku-Białej.

Jestem poetą, autorem kilku książek, przesyłam w zał. dwa wiersze, jeden ogłoszony drukiem 2003 r., w stanie wojennym, drugi napisany dzisiaj pod wpływem bierzących wydarzeń. W odpowiedzi na postawione mi przez Panią Prokurator pytanie, które połączyłem ze wspomnieniem prekursora amerykańskiego folku (Pete Seeger: We Shall Overcome), bowiem osadzają te fakty artystyczne moje oczekiwania w stosunku do Prokuratora Generalnego w kontekście Kultury Narodów Europejskich.

Z wyrazami szacunku Stefan Kosiewski https://gloria.tv/media/oRAXAG15bEF  Prezes Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego OSWIATA, działającego we Frankfurcie nad Menem od 1992 r. Postfach 800626 65906 Frankfurt nad Menem

Pdo277-screenshot-2019-03-25-magazyn-europejski-sowa-on-mix

audio: https://mix.com/!yL1pLOXA:zagadka-ballady-mordercy-pdo277-fo-von-stefan-kosiewski-zech-moralia-canto-dclxxiii-die-moritat-von-mackie-messer

 https://vk.com/photo467751157_456240938

 

PDF: Zagadka Ballady Mordercy PDO277 FO von Stefan Kosiewski ZECh Moralia CANTO DCLXXIII Die Moritat von Mackie Messer 20160210 Magazyn Europejski SOWA Uploaded by Stefan Kosiewski on Feb 10, 2016

http://przecieki.blox.pl/2016/02/Zagadka-Ballady-Mordercy-PDO277-FO-von-Stefan.html

https://sowa.typepad.com/blog/2016/02/prokuratura-generalna-biuro-prokuratora-generalnego-odpowiedzi-na-pismo-z-dn-4-02-2016-pg-vii-ko2-10.html

Gloria-tv-audio-2wuixlaqwv8vdezjgxrsbvttq-screenshot-2019-03-25-zwizek-polakow-biaorusi-spoeczne-zjednoczenie-68-zdj1

O Narodzie Polskim na Białorusi

Dr. hab. Tadeusz Kruczkowski

PDO657 Do odżydzania Jarosława Kaczyńskiego FO PDO237 Zly film ZR von Stefan Kosiewski SSetKh Karta Polaka dla Chazara ZECh 20190319 ME SOWA mysowa 19 mar 

audio: https://gloria.tv/audio/2wUiXLAQWv8VDEzjgXrsbvtTq

Za kogo oni nas, Polaków na Białorusi, mają?

Dr hab. Tadeusz Kruczkowski, Prof. Uniwersytetu państwowego w Grodnie

vk.com/photo467751157_456240992

Wydarzenia, które miały miejsce w 2005 r. wewnątrz Związku Polaków Białorusi, są znane części zainteresowanej opinii publicznej w Polsce i na Białorusi. Znane są przejawy zewnętrzne, lecz otwartym pozostaje pytanie: „Kto zamówił ZPB, a raczej Polaków na Białorusi?” Pozostaje, bo nie są znane do końca mechanizmy tej gry, decydujące jej siły. To, co mogliśmy zaobserwować, było grą, a raczej tragedią, a dla niektórych farsą, po prostu “teatr lalek”. Prawdziwi, nawet nie mocodawcy, a ich wysłannicy, pojawiali się bardzo rzadko. Obecność ich była wyreżyserowanym “błaganiem i staniem na kolanach!” Jako dobitny haniebny przykład, odznaczaliśmy już wcześniej klękanie byłej aktywistki komsomolskiej przed nieudolnym kandydatem na prezydenta. Po prostu ohyda, a raczej za kogo oni nas, Polaków na Białorusi, mają?!

Banalnym stało się już ciągłe mówienie o trudnej sytuacji mniejszości narodowej — prawie zawsze są problemy z państwem, gdzie istnieją mniejszości narodowe. Te problemy były w ZSRR, a potem i w niepodległej Białorusi były i są, o tym niejednokrotnie pisałem i mówiłem. Część z nich została rozwiązana, część jeszcze “czeka w kolejce”. I to jest zrozumiałe (chociaż chciałoby się, żeby szybciej były rozwiązywane!) ze względu na szereg przyczyn: dziedzictwo sowieckie, nie zawsze poprawne stosunki polsko-białoruskie, młodość państwa białoruskiego itd. Lecz gdy pewne siły polityczne z Macierzy dla swoich ideałów liberalnych próbują wykorzystać swą mniejszość narodową za granicą (nie myśląc o skutkach), czy można to nazwać polską racją stanu? O tym, z jak ogromną krytyką spotkały się dziś w Polsce działania sił liberalnych, a raczej w wydaniu polskim “kosmopolitycznych”, niszczące w skutkach dla polskiego interesu narodowego, można dowiedzieć się z polskiej prasy. W prasie prawicowej wręcz o takiej polityce mówi się jako o antypolskiej.

O tym, że ZPB, podobnie i Polska Macierz Szkolna, mają w swym statucie określoną działalność kulturalno-oświatową, a prawo białoruskie zabrania organizacjom społecznym prowadzić działalność polityczną, w Polsce dobrze wiedziano. Niejednokrotnie słyszałem na najwyższym szczeblu w Polsce (w sejmie, senacie, MSZ) potwierdzenie apolityczności ZPB. A jednak stało się! Dlaczego? Na to pytanie dziś nie mogę ostatecznie odpowiedzieć. Niemożliwe jest dziś jeszcze ujawnienie pewnych rzeczy. Czas jeszcze na wszystko odpowie i wyjaśni, dlaczego przeciwko tym, którzy przeciwstawili się tej szkodliwej polityce dla Polaków na Białorusi, jak również stosunków polsko-białoruskich, wykorzystano haniebny chwyt: wbijano pieczątki, mówiące o rzekomym niebezpieczeństwie dla państwa i obronności (!?) kraju? Jakie niebezpieczeństwo stanowią dla państwa polskiego działacze ZPB, dyrektorzy polskich szkół, dziennikarze Głosu, w ogóle Polacy niezgodni z takim wykorzystaniem ZPB? Chyba tylko zagrażają tym, że mogą w Polsce opowiedzieć prawdę o tak zwanych uciskanych!? Oni mówią o uciskaniu, ale nikt nie mówi, w jaki sposób i za co jest uciskany. Próbują przedstawić problem wokół swej działalności jako polityczny w stosunku do polskiej mniejszości na Białorusi. Dlaczego PMS, która nie wchodziła w grę polityczną i nadal może działać według statutu, uczy języka polskiego, pielęgnuje polską kulturę? A więc na pewno nie w tym problem.

W tym, jednym artykule nie mogę odpowiedzieć na te wszystkie pytania, ale chciałbym podnieść ważny problem: stosunek tzw. “niezależnej” prasy i jej naświetlenia wydarzeń w ZPB. Zachowanie większości przedstawicieli liberalnej prasy polskiej, jak i teraz w stosunku do ugrupowań prawicowych w Polsce, albo “Radio Maryja”, TV “Trwam” przedstawia, że tak naprawdę, to w Polsce brak niezależnej prasy. Akurat to stwierdzenie padło niedawno z ust prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego: “W Polsce tak naprawdę nie ma niezależnych mediów”. Chciałbym poruszyć szereg pytań i skierować je do polskich dziennikarzy relacjonujących wydarzenia wokół ZPB. Czy przedstawianie wizji ZPB wg. pułkownika KGB Tadeusza Gawina (piórem Pisalnika) jest przykładem dziennikarskiego profesjonalizmu? Natomiast odmowa drukowania tekstów odpowiedzi w swoim czasie prezesa RN ZPB Konstantego Tarasewicza jest przejawem dziennikarskiej rzetelności?

Oto jak ten problem ujął Jacek Kamieński: “W numerze “NMP” z 9 lutego 2003 r. pisaliśmy o wymierzonym w prezesa Związku Polaków na Białorusi, Tadeusza Kruczkowskiego proteście grupy działaczy ZPB. Akcję tę nagłośniła w Polsce “Rzeczpospolita” w korespondencji Andrzeja Pisalnika z Grodna (28.01.2003 r.). Na zarzuty sformułowane w tendencyjnej relacji Pisalnika usiłował odpowiedzieć przewodniczący Rady Naczelnej ZPB Konstanty Tarasewicz, jednak jego list nie został opublikowany przez “Rzepę”. Treść listu Tarasewicza, którego kopię otrzymaliśmy, potwierdza nasze przypuszczenia, że protest miał charakter polityczny, a jego inspiratorem był poprzedni prezes ZPB Tadeusz Gawin. Gawin od kilku lat związany jest z białoruską nacjonalistyczną opozycją i w kierunku wsparcia opozycji usiłował upolitycznić działalność polskiego związku. Jego syn Feliks jest etatowym pracownikiem białoruskiej organizacji opozycyjnej “Ratusza”. Być może jednak powiązania Tadeusza Gawina sięgają głębiej” (9.03.2003 r.). “Rzeczpospolita” (20.09.2002 r.) piórem Andrzeja Pisalnika z Grodna informuje o ostrym konflikcie między obecnym prezesem Związku Polaków na Białorusi Tadeuszem Kruczkowskim a byłym jego szefem Tadeuszem Gawinem. Ton artykułu jest raczej niechętny Kruczkowskiemu, który “podpadł” liberalnym mediom w Polsce, głównie za to, że wycofał ZPB z bezpośredniej walki politycznej po stronie antyłukaszenkowskiej opozycji. Gawin był zwolennikiem takiego zaangażowania i to było główną przyczyną jego odwołania. Polacy na Białorusi, w swojej masie, nie chcą mieszać się do walk wewnętrznych, a w dodatku nie mają zaufania do opozycji, która wykazała już, że do Polski i Polaków miłością nie pała.”

Czy milczenie w sprawie zwolnienia w ub. roku całej redakcji Głosu na czele z Andrzejem Dubikowskim i brak informacji o świadomym zamknięciu Głosu jest przejawem dziennikarskiej solidarności? Czy podanie relacji o wyborze Józefa Łucznika na prezesa ZPB jak o zdradzie polskości i brak opisu przyznania przez rząd polski jego zasług przed społecznością polską na Białorusi nie jest po prostu wykonaniem zamówienia politycznego?

Niezależna prasa we współczesnym świecie już od wielu dziesięcioleci jest uznawana za tzw. czwartą władzę. Prasa, jak narzędzie demokracji, stworzona była nie dla sprawowania władzy, jak wiadomo, ale jako element kontroli społecznej, a nie pewnych układów i sił finansowo-politycznych. A więc musi mieć nie tylko prawa, ale także i ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Czy prasa chce być tak nierzetelna, jak tzw. piąta władza, którą jest reklama? Zachowanie części współczesnych mediów według zasady paparazzi, żądza sensacji wskazuje akurat na tę ostatnią. Chce się mieć wpływy, ale bez odpowiedzialności, bez odpowiedzialności za słowo pisane. Oprócz tego powstaje pytanie: Czy mała grupa dziennikarzy często o wątpliwym wykształceniu, zależna od grup finansowych, które kontrolują periodyki, może być rzeczywiście niezależna? Czy nie dlatego w Polsce dostaje szału tzw. liberalna prasa (“Gazeta Wyborcza”, “Rzeczpospolita”, stacje telewizyjne Polsat, TVN i in.) na próby wprowadzenia ośrodka badań mediów, zwiększenie niezależności dziennikarzy od redaktorów? Czy nie jest to świadectwem tego, że zależni są od grup finansowych, że są częścią pewnego układu? Tendencyjność ww. tytułów określają ich właściciele: ponad 51 proc. udziałów GW i “Rzeczypospolitej” ma obcy kapitał, po prostu te gazety nie są polskie.

Wracając na nasze podwórko: zamówienie tych gazet wykonywali miejscowi dziennikarze Pisalnik, który etatowo pracował w białoruskich liberalno-nacjonalistycznych gazetach. Zresztą ma “bogaty” dorobek dziennikarskich osiągnięć: opluł Głos, później w nim pracował, zwolnił się, ponieważ nie pozwolono mu być paparazzi — chciał nadrukować, jak w brukowcu, materiały uzyskane z KGB o kontach bankowych aresztowanego polskiego lekarza, porzucił ZPB, a chciał wrócić na stanowisko redaktora naczelnego bez legitymacji członkowskiej ZPB (tworząc z Głosu filię białoruskiej liberalno-nacjonalistycznej gazety). Odchodząc już jako sekretarz prasowy Borys zabrał część sprzętu redakcyjnego (jest decyzja sądu o wypłacie kompensaty, a nie po prostu jak to oni lubią pisać: “z pewnych źródeł”!). W swoim czasie na moje pytanie: Jak tak może? Pisalnik po prostu odpowiedział: “Taką mam pracę!” Jest to nasz domowy paparazzi. Takie przykłady można mnożyć w stosunku do “dziennikarzy”, który przyszli z nim do Głosu. Trudno oczekiwać od takich ludzi rzetelnego wizerunku ZPB.

Publikacje GW (nazywanej powszechnie w Polsce “wybiórczą”), “Rzeczypospolitej” albo “Kuriera Warszawskiego”, dobitnie pokazały ich stosunek do wydarzeń w ZPB. Przedstawiana w prasie była wizja tzw. “uciskanych” bez żadnej argumentacji, bez słynnej dziennikarskiej zasady przedstawienia racji obydwu stron, bowiem takie było zamówienie. Jeżeli nawet brano wywiady, to jakimś dziwnym trafem znikały całe zdania, albo zostawały zmienione nie do poznania. Wizerunek ze strony liberalnej polskiej i białoruskiej prasy liberalnej był jednostronny — czarny. W takim samym stopniu nie do końca był obiektywny wizerunek wydarzeń w ZPB i w białoruskich oficjalnych gazetach i telewizji: znikały całe zdania i fragmenty, gdzie mówiło się o problemach ZPB, polskiej mniejszości na Białorusi, pozostawały natomiast rzeczy “potrzebne” w tym kontekście. Chciałbym zaznaczyć, że podobnie jak i w stosunku do polskiej prasy, to ogólna zasada. Lecz, na szczęście, miały miejsce nieliczne wyjątki.

Interesująco przedstawione zostały przyczyny kryzysu w ZPB w białoruskiej prasie zbliżonej do BFN. Trafnie przedstawia to oświadczenie Sejmu BFN “Odrodzenie”, partii konserwatywno-chrześcijańskiej BFN: “Dobrą ilustracją do tego wniosku jest sztuczny skandal wokół Związku Polaków na Białorusi. Utworzenie konfliktów międzynarodowych w krajach, gdzie Moskwa chce zakorzenić swoje interesy, było i pozostaje główną metodą taktyki rosyjskiego KGB. (...) Moskwa dobrze odczuła tę sytuację i ma zamiar wykorzystać ją na własną korzyść. Tym czasem jest to banalna sytuacja i pasują do niej zwykłe metody KGB. Związek Polaków na Białorusi pod przywództwem Tadeusza Gawina był przychylny Białoruskiemu Frontowi Narodowemu. Front popierał tę organizację. Ale agenturze udało się wyeliminować Gawina i postawić na czele ZPB inną osobę — Tadeusza Kruczkowskiego. (Dziwne tylko, że w ujęciu kół BFN pułkownik KGB Gawin, rodzinnie związany z rosyjskim FSB, stał się przeciwnikiem KGB i zwolennikiem BFN. Czy to sprawa w BFN? — autor) T. Kruczkowski, kiedy został prezesem ZPB, od razu oświadczył, że jego organizacja nie będzie popierała BFN i opozycji, a będzie współpracowała z władzami Łukaszenki w interesach Polaków. Te oświadczenia T. Kruczkowskiego zostały opublikowane w prasie polskiej, ale, co zadziwia, nie stały się przedmiotem uwagi polityków i dziennikarzy. T. Kruczkowski regularnie przyjeżdżał do Polski, brał udział w posiedzeniach Rady Prezesów Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych, a w roku 2002 został wybrany na członka prezydium Rady Polonii Świata, brał udział w posiedzeniach Polonijnej Rady Konsultacyjnej w Senacie RP i w roku 2002 został nawet wybrany na sekretarza tej rady. (...) Jak widzimy, w tym skandalu dużo rzeczy nie ma styczności z logiką tak ze strony Łukaszenki i Moskwy, jak i z polskiej strony.”

Marek Głogoczowski w swym artykule “ZPB: wojna polsko-polska o bazę USA w Grodnie?” podaje, że reakcje “Wspólnoty Polskiej” na marcowy Zjazd ZPB były jednocześnie oczekiwane oraz kontrowersyjne: “Natomiast z otrzymanego, też w dniu 16 bm., miesięcznika “Wspólnota”, wydawanego przez Polską Wspólnotę Narodową, dowiedziałem się, iż “Na odbywającym się w marcu VI Zjeździe ZPB 145 z 265 delegatów zostało wybranych z naruszeniem prawa, gdyż pojawili się tam i głosowali przedstawiciele z oddziałów niezarejestrowanych, dzięki czemu wybrano nowy, proamerykański zarząd”. Według “Wspólnoty”, antyamerykańska frakcja ZPB pod swą petycją do władz z prośbą o pomoc, zebrała ponad 200 podpisów. Interesująca jest też osobowość pani Andżeliki Borys (Angelki? To imię oznacza “Anielica”). Senator Pawełek utrzymuje, iż jest to “skromna nauczycielka języka polskiego z Grodna”. “Wspólnota” do tej senatorskiej opinii dodaje, iż “ma ona pełną swobodę użytkowania swoich trzech mieszkań w Grodnie i trzypiętrowej kamienicy w Baranowiczach”.

Natomiast treść artykułów w “Faktach”: “Notatki białoruskie” można sprecyzować do 4 pytań przez niego zadanych (na które zresztą nie ma nawet próby odpowiedzi — autor):

1. Kim jest Tadeusz Kruczkowski? Jak to się stało, że wybitny historyk i znany polski nacjonalista sprzedał swoją duszę i stał się wrogiem publicznym Polski? Dlaczego sporo ludzi w oddziałach regionalnych jego popiera?

2. Dlaczego na zdjęciach z Grodna widać zawsze kilkanaście osób, a nie kilka tysięcy? Gdzie się podziewają polscy mieszkańcy Grodzieńszczyzny? (statystycznie kilka tysięcy) Co wiedzą o konflikcie wokół Związku Polaków? Co o tym sądzą? Jakie problemy miewają?

3. Jaki jest stosunek przeciętnego białoruskiego Polaka do Polski? Jak czują się w III RP? Dlaczego nie dostają obywatelstwa polskiego, chociaż ich dziadkowie byli regularnymi obywatelami II RP, spore grono walczyło w AK, dużo zostało zesłanych na Syberię?

4. Kto jest zainteresowany w rozpętaniu konfliktu? Komu jest na rękę ostra reakcja Polski?

W końcu artykułu jednak są pewne spostrzeżenia, chociaż nieśmiałe, wbrew ogólnemu rozkazowi o “bohaterskiej walce z reżimem” są stwierdzenia i pytania: “Zbrzydło mnie, w jaki sposób się odbył ostatni “demokratyczny” Zjazd Związku. (...) Byłem rozczarowany młodzieżą polską, którą, choć uczy się w polskiej szkole, niewiele łączy z dzisiejszą Rzeczypospolitą. Ale i zauważyłem, jaki mają dylemat: tu są Polakami, a w kraju raczej uchodzą za Ruskich. (...) Brakuje tłumaczeń, wypowiedzi z drugiej strony tła. “Fakt” całe numery poświęca sprawie Polaków na Białorusi, aby stać patriotycznym bohaterem “za przemyt” 150 egzemplarzy w bagażu Donalda Tuska, który Grodno włączył do obszaru swojej kampanii wyborczej. Do tego dochodzi przedwyborczy szum ludzi pokroju Giertycha jr., który bez wszelkiego poczucia rzeczywistości proponuje Polsce przyjąć nieistniejący białoruski rząd na wygnaniu.”

Jak widać, Tusk próbował po prostu zdobyć punkty wyborcze w Grodnie. Zapominając, że jako polski polityk tej rangi musiał zdawać sobie sprawę, wbrew nawet części swego, jak mi się wydaje, niemieckiego pochodzenia, jak podobna akcja kanclerz Angelii Merkel w Opolu byłaby przyjęta przez Polskę, jakby to się odbiło na stosunkach bilateralnych i na mniejszości narodowej? Ale widocznie nie chodziło tu o Polaków, powinni byli stać się (za którym razem!) ofiarą pewnej idei, a potem być porzuceni i zdradzeni przez sojuszników. Obecnie przypomnieć można chociażby umowy Niemcy-Rosja o gazociągu na Bałtyku, odmowę UE na poparcie propozycji Polski o wspólnej polityce energetycznej itd. Albo zdanie Ryszarda Pajpsa o stosunkach Polska-Rosja w TVP: Polska powinna rozumieć swoje miejsce i to, że Rosja jest szczególnie ważnym partnerem dla Zachodu! I to, że w rezultacie takiej polityki traci się rynki wschodnie, ich miejsce zajmują firmy zachodnie, Polacy masowo wyjeżdżają na Zachód, a premier Wielkiej Brytanii może oświadczyć, że stworzył dla Polaków więcej miejsc pracy niż polski rząd. Czy w tym jest polska racja stanu, europejska solidarność? Czy znowu wyrzucimy po wykorzystaniu?

Przywołuje do namysłu również wypowiedź ze znanego brytyjskiego dziennika “The Spectator” przytoczoną przez PAP: “Poniżej zamieszczamy fragmenty artykułu w brytyjskim tygodniku konserwatywnym “The Spectator”. Wedle niego trwają przygotowania do obalenia Łukaszenki i są one sterowane z Waszyngtonu. To typowy przejaw polityczno-ideologicznego mesjanizmu, w którym Polacy są tylko pionkiem w grze. Nowe kierownictwo ZPB, które na pierwszy rzut oka nie sprawia wrażenia zbyt silnego intelektualnie — stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest uchronienie związku przed manipulacją. Warto też pamiętać, że gros 400-tysięcznej społeczności polskiej na Białorusi nie należy do ZPB, a w wyborach popiera Łukaszenkę. Polacy na Białorusi, co potwierdzają ludzie nieuprzedzeni, nie narzekali do tej pory na prześladowania, a ich sytuacja była (i jest) lepsza niż na Litwie czy na Ukrainie. Ktoś widocznie uznał, że przydałoby się “na rozpałkę” trochę prześladowanych.” Trudno w obecnej sytuacji coś dodać do tego: ZPB byłby zamknięty, a Polacy rozpatrywani jako piąta kolumna...

WGW jest przedstawiona próba mediacji w tych sprawach posła Romana Giertycha: “Poseł Roman Giertych jest szefem Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą. W piątek zapowiedział, że pojedzie na Białoruś, by spotkać się z Zarządem Związku Polaków wybranym na marcowym zjeździe tej organizacji, unieważnionym przez białoruskie władze. (...) Poparł go Jan Rokita (PO).” Tu dobitnie widać kto rozgrywał w Polsce scenariusz wydarzeń wokół ZPB. Jak wiadomo, Jan Rokita szykował się stać nowym liberalnym (?!) premierem Polski. I dalej pisze, że: “Giertych jedzie łączyć stary i nowy zarząd. — Chce doprowadzić do kompromisu wewnątrz ZPB.”I po takim oświadczeniu GW od razu wiedziała, że do tego nie można dopuścić: “Na pomoc Kruczkowskiemu? Działacze polonijni podkreślają szczególnie dobre stosunki między Giertychem i Kruczkowskim. Na początku ub. roku lider LPR miał nawet telefonować do polskiej ambasady w Mińsku. Domagał się, by polscy dyplomaci nie kontaktowali się z Tadeuszem Gawinem — skonfliktowanym z Kruczkowskim.”

Powstaje pytanie: Dlaczego Roman Giertych, przewodniczący Sejmowej Komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą i lider partii o kierunku narodowym, nie wykonał swego zamiaru? Jakie groźby (i nie tylko GW) zmieniły jego pierwotne zamiary?

Można powiedzieć, że wręcz dziennikarskie podejście do opisu konfliktu wokół ZPB stosował senator Kazimierz Pawełek: “W drugiej połowie lat 90. prezes Gawin aktywnie włączył się w nurt akcentującej elementy narodowe opozycji białoruskiej. W związku rozpoczęła się dyskusja, czy dla Polaków na Białorusi lepsze jest otwarte zwalczanie Łukaszenki, czy też raczej trzymanie się z dala od polityki. Finałem tych dyskusji był V Zjazd ZPB, na którym na prezesa wybrano zwolennika drugiej opcji Tadeusza Kruczkowskiego, doktora na uniwersytecie w Grodnie. Antagonizm grupa Gawina, oczywiście, zachowała. Kruczkowski szybko stał się czołową postacią polskiej społeczności na Białorusi. Zrobił też karierę w światowych środowiskach polonijnych. Został sekretarzem Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych oraz członkiem siedmioosobowej Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu RP. Utrzymywał systematyczne stosunki z Senatem RP, “Wspólnotą Polską”, Ministerstwem Spraw Zagranicznych, występował w telewizji. Z końcem 2004r. mijała kadencja władz ZPB, a prezes nie wyznaczał terminu nowego zjazdu. Sprawy postanowił wziąć w swe ręce wiceprezes Józef Porzecki. Jak słyszałem, podczas nieobecności Kruczkowskiego. Porzecki zebrał Zarząd ZPB i zawiesił prezesa, sam przejmując ster. Kruczkowski po powrocie, oczywiście, nie przyjął tego do wiadomości. Powstała swego rodzaju “dwuwładza”. Sytuacja ta była ożywiana, cieszącym białoruską administrację, polskim folklorem w postaci “spalenia” auta Kruczkowskiego, pomówieniem go o “zgwałcenie studentki” oraz podbiciem mu oka przez Porzeckiego...

Wszystkie te wydarzenia znam z relacji wzajemnie się wykluczających. Auto istotnie spłonęło, prokuratura zajmowała się plotkami o studentce, a sąd skazał Józefa Porzeckiego na 10 dni aresztu.” (Rozmowa z Kazimierzem Pawełkiem).

Temat ZPB nie był obojętny również polskiej prasie lokalnej: “Łomżyński tygodnik “Kontakty” wiele miejsca poświęcający tematyce pogranicza, twierdzi że “Józef Porzecki, jeden z medialnych bohaterów konfliktu, od siedmiu lat nie jest wpuszczany do... Polski. Podobno działał na jej szkodę. Czy wie pan coś na ten temat?

- Cóż może wiedzieć na ten temat nawet senator RP, jeśli maczały w tym palce służby specjalne, a konkretnie świętej pamięci UOP? (...)

To dzielenie dotyka także dzieci. Odwołano w Polsce kolonie dla polskich dzieci ze Szczuczyna i okolic. Powód? Dyrektor Domu Polskiego w tej miejscowości Wiktor Bogdan, skonfliktowany z Andżeliką Borys, a popierający Tadeusza Kruczkowskiego, nie pozwolił na organizowany przez nią koncert w swojej placówce. A to właśnie dyrektor typował dzieci na kolonie. Dlatego nie pojadą. Media białoruskie już doniosły, że kolonie postawi dzieciakom spółka chemiczna Grodno Azot. Co pomyślą sobie one same?

- Na pewno nic dobrego. Jestem przeciwnikiem używania dzieci w polityce. Czym innym są poglądy pana Wiktora Bogdana i to co robi, a czym innym możliwość wypoczynku w Polsce dzieci naszych rodaków. Powinny mieć obiecane im o uzgodnione polskie wakacje. Kiedy słyszę z białoruskich mediów, że “kolektyw grodzieńskich chemików zatroszczy się o represjonowaną przez rodaków polską młodzież” krew mnie zalewa... Te dzieci powinny znaleźć się w Polsce z powodów czysto ludzkich, ale także, aby pokazać, że jesteśmy ponad “polskie piekło”.(rozmowa z Kazimierzem Pawełkiem)

Można powiedzieć, że najbardziej trafne oceny wydarzeń daje “Kurier Poranny”: “Postawię tezę kontrowersyjną: Polska nie powinna zrywać kontaktów z prołukaszenkowskim Związkiem Polaków na Białorusi. Powiem więcej, powinna dalej finansować tę organizację”, jednocześnie podkreślając, że musimy dawać tylko dwa kolory — czarny i biały: “Jednak w relacjach, które przesyłamy do Polski, obraz jest na ogół czarno-biały. W roli bohaterskiej Emilii Plater, jak to z ironią ujął prof. Adam Dobroński, występuje Anżelika Borys (...) i jest tu Józef Porzecki, który przez kilka lat miał zakaz wjazdu do Polski, a teraz jest witany jak powstaniec. (...) (Ciekawie, jaką polską rewolucję on robił pod kierownictwem białoruskich działaczy nacjonalistycznych, albo Białorusina polskiego pochodzenia Gawina, który sam siebie tak określił?! — autor).

Każdy też wie, kto robi za czarny charakter. Tadeusz Kruczkowski, potomek wojskowych osadników, doktor nauk historycznych. W Polsce piszemy też o nim “doktor seks”, bo podobno wykorzystywał seksualnie studentki, a jedną to nawet zgwałcił. Wprawdzie dowodów nie ma, ale to wina KGB, które chroni Kruczkowskiego. Zresztą on sam podobno wysługuje się KGB tak jak paru jego pomaganierów typu Eugeniusz Skrobocki, Kazimierz Znajdziński, Konstanty Tarasewicz. Wprawdzie i tutaj dowodów brak, ale od kiedy to KGB ujawniało swoich tajnych współpracowników? Ważne, że my, dziennikarze, wiemy, kim są tajni współpracownicy KGB. Choć czasem mam wątpliwości, że w tych wszystkich rewelacjach więcej jest manipulacji i prowokacji specsłużb niż materialnej prawdy. (Obecnie jest wyrok sądowy i sprawa kryminalna wobec tej studentki, która “przypomniała” o rzekomym gwałcie po 4 latach! — autor).

Przecież jeszcze nie tak dawno polskie władze, a za nimi dziennikarze, cieszyli się, że jak to wspaniale, że związkiem będzie kierował naukowiec, człowiek elokwentny i z ogładą. Nie chcę być niesprawiedliwy, ale w porównaniu do Anżeliki Borys również dzisiaj Tadeusz Kruczkowski prezentuje się o wiele lepiej.

Jeszcze kilka lat temu prawie wszyscy przyklaskiwali deklaracjom Kruczkowskiego, że związek powinien być “apolitycznym” stowarzyszeniem, które nie będzie występowało przeciwko reżimowi Łukaszenki, gdyż odbiłoby się to czkawką dla całej mniejszości polskiej.”

Ale na pewno obok problemu — polskie dzieci i kolonie a pozycja Wspólnoty Polskiej, najbardziej dramatyczny i haniebny wymiar ma pieczątka zakazu wjazdu do Macierzy. To nie tylko zakaz, ale traktowanie nas jako terrorystów, podzielenie Polaków na lepszych i gorszych. Powstaje pytanie: czy wiedzą o tym społeczeństwo polskie oraz światowa opinia polonijna? Kto za ten haniebny krok wobec polskich tradycji tolerancji i wolności będzie odpowiadał? Takie postępowanie jest łamaniem praw człowieka — Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Konstytucji RP, która każdemu Polakowi zapewnia prawo do odwiedzenia Macierzy. Jeżeli takie rygory stosowano by do “nieugodnych” w Polsce, to nie pozostałoby tam już mieszkańców.

https://vk.com/photo467751157_456240811

Jako przykład głosu rozsądku chcę przytoczyć urywki z listu otwartego znanego działacza polonijnego z Niemiec Stefana Kosiewskiego do ministra Adama Daniela Rotfelda. “Polacy nie mają potrzeby nabywać wiedzy, która jest własnością ulicy: hańbą dla tej tzw. demokracji w Polsce jest to, że zamiast zajmować się pisaniem wierszy — musiałem głośno piętnować z mównicy VI Zjazdu Związku Polaków na Białorusi niegodne czyny ludzi słabych. Bo tylko człowiek o wybitnie słabym charakterze mógł wydać decyzję, która stała się podstawą do bezpodstawnego wbicia 7 lipca 2005r. do paszportu pana Andrzeja Dubikowskiego, Polaka z Białorusi, wykształconego w Polsce dziennikarza, pieczątki zabraniającej mu wjazdu na teren Rzeczypospolitej Polskiej.

Minister spraw zagranicznych RP pan Adam Daniel Rotfeld nie mógł, oczywiście, wiedzieć o prowokacji dokonanej bez jego wiedzy i za jego plecami. Prowokacji godzącej nie tylko w dobrosąsiedzkie stosunki ze słowiańskim bratnim narodem białoruskim i suwerenną Republiką Białoruś. (...) Pan Adam Daniel Rotfeld jest szlachetnym i mądrym Żydem. (...) Czy jest rzeczą możliwą, żeby na granicy Izraela jakiś żydowski urzędnik mógł zabronić Żydowi wjazdu do tego państwa? A czy Polak może być w taki sposób potraktowany na polskiej granicy? Ja nie chcę w to do dzisiaj uwierzyć.”

Albo jak przedstawiony był zakaz wjazdu dla mnie osobiście przez PAP: “Jak doniósł PAP: “Tadeusz Kruczkowski, były prezes Związku Polaków na Białorusi, nie został we wtorek (4.10.2005r.) wpuszczony do Polski. Straż graniczna na przejściu samochodowym w Kuźnicy anulowała mu polską wizę. Wypisano mu też dokument, z którego wynika, że “przedstawia on zagrożenie dla obronności i porządku publicznego Polski” (!). Kruczkowski jest oburzony z powodu niewpuszczenia go do Polski. Uważa, że jest dyskryminowany jako Polak. Poinformował polskie media, że zamierza odwoływać się do polskich i europejskich urzędów. (...) Przyznajmy, że jest to skandal — Kruczkowski jest osobą, która wiele zrobiła dla rozwoju polskości na Białorusi, nie jest już szefem ZPB, bo sam zrezygnował z walki o fotel prezesa. Dodajmy, że pani Borys, rzekomo prześladowana, bez przeszkód została wypuszczona z Białorusi, przebywa w Strasburgu, gdzie krytykowała władze w Mińsku, po czym spokojnie wróciła do domu w Grodnie. Tymczasem Kruczkowski nie może przyjechać do Polski, bo “stanowi zagrożenie dla jej bezpieczeństwa!”. Ciekawe, kto upoważnił Straż Graniczną do anulowania wydanej już polskiej wizy?”

Ostatnio wiadomo o nowych zakazach i powstaje pytanie jakie niebezpieczeństwo dla państwa polskiego wedle na początku pana Adama Daniela Rotfelda, a teraz (już niewiadomo!?) sprawiają Polacy z Białorusi: młodzi polscy absolwenci polskich uczelni, nauczyciele, działacze ZPB, jak np. Leonarda Rewkowska — Sybiraczka, działaczka ZPB od jego początków, z jej inicjatywy przeprowadzono całkowitą renowację przy pomocy polskiej i białoruskiej stron polskiego cmentarza wojskowego żołnierzy 1920r., mająca 5 nagród państwa polskiego? Albo 84-letni Apoloniusz Woliński — jeden z założycieli ZPB, prezes Stowarzyszenia Polskich Kombatantów na Białorusi, zesłany za czasów Stalina do Kazachstanu?

Powstaje pytanie: czy to wszystko leży w interesie państwa polskiego, w tym także, aby wyniszczyć moralnie Polaków na Białorusi? Czy w interesie pewnych sił politycznych, które i w Polsce obecnie są widoczne jako działające na szkodę narodu polskiego. Czy Polacy na Białorusi są drugiej kategorii, albo świadomie spisani na straty dla idei białoruskiego państwa narodowego. Akurat o tym pisałem w latach 2002-2003 mając nadzieję, że to tylko niezrozumienie naszej sytuacji. Niestety, myliłem się...

A może już nadszedł czas, aby skończyć z taką haniebną polityką antypolską. Dla uratowania twarzy nieudolnym politykom prezes ZPB Józef Łucznik przecież proponował stworzyć niezależną komisję z przedstawicieli sejmu, senatu, MSZ, organizacji społeczno-politycznych do zbadania sytuacji polityczno-prawnej i finansowej ZPB. Moim zdaniem, najwyższy czas na taki krok, oczywiście, jeżeli Polsce zależy na zachowaniu polskiej mniejszości narodowej na Białorusi, na dobrych stosunkach bilateralnych obu państw.

Dr Tadeusz Kruczkowski


http://sowa-magazyn.blogspot.com/2019/03/dr-tadeusz-kruczkowski-grodno-state.html

 

https://www.facebook.com/me.sowa/posts/593282171139117

https://vk.com/photo467751157_456241038

https://www.facebook.com/me.sowa/posts/594019984398669

PDF: PIERWSZA WDOWA SKREMOWANEJ RP PDO657 Fraszka z OF von Stefan Kosiewski MORALIA ZR ZECh SSetKh Dr hab. Tadeusz Kruczkowski Prof. Uniwersytetu w Grodnie 20190326 ME SOWA Uploaded by Stefan Kosiewski on Mar 26, 2019

http://franciscus.blox.pl/2019/03/rewelacja-po-mysli-iwana-22-9

Hodnocení:     nejlepší   1 2 3 4 5   odpad

Komentáře

Zobrazit: standardní | od aktivních | poslední příspěvky | všechno
Článek ještě nebyl okomentován.


Nový komentář

Téma:
Jméno:
Notif. e-mail *:
Komentář:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [obr]
Odpovězte prosím číslicemi: Součet čísel tři a šest